Tysiąc pięćset siedemdziesiąt trzy

Zachód słońca. Siedzisz nad brzegiem jeziora z nogami wyciągniętymi przed sobą. Napawasz się, nie wiesz czy tą udawaną ciszą czy tym szumem pobliskiej autostrady i przelatującego nad tobą samolotu. P siedzi obok, wydmuchuje papierosowy dym i sprawdza pobliskie loty na Flightradar... Madera, a mogłyśmy właśnie lecieć na Maderę. "Patrz, jak się przyjrzysz do w oddali widać jeszcze jego światła." - dodaje po chwili. "Patrz, to nasze odlatujące marzenia." - dodaję ja z powagą i wybuchamy śmiechem.
Jestem zmęczona, jestem zmęczona w ten najgorszy z możliwych sposobów, kiedy to już nie ratuje danie sobie porządnego kopa w tyłek na siłowni. Kop na siłowni oddaje mi jedynie utracony czasami sen i ponad godzinę pozornego odcięcia się od reszty świata. Tam jestem tą silną, wiecie? Jestem zmęczona w ten najpotworniejszy z typów. Takie Los Cebula Krokodyle Łzy, takie Leżę tu, leżeć chcęPastempomat polane Miodem. "Za mało tego życia żeby żyć...", "ale przyznaj, że w sumie się żyje cudnie". Szaleństwo, totalne szaleństwo. Jedyne czego pragniesz to położenie się spać, a jedyne co robisz po wyspaniu się to wyrzuty, że zmarnowałaś aż tyle czasu.
"O, a ten na Las Palmas - Gran Canaria!". Wzdychamy głośno.


Składniki na jedną porcję:
50g płatków ryżowych
1,5 szklanki wody
40g waniliowej kazeiny
1 banan
łyżeczka dżemu truskawkowego
łyżeczka masła orzechowego

Płatki zalać wodą i gotować do miękkości. Zdjąć z ognia, wymieszać z kazeiną i pokrojonym bananem. Podać z dżemem i masłem.

Tysiąc pięćset siedemdziesiąt dwa


Na wspominany ostatnio katowicki przystanek śniadanie jeszcze nie dotarłam. Dziwnym trafem, w niedziele zawsze na ostatni moment sprowadzana jestem do pracy. Może w tym tygodniu się uda :D W międzyczasie stwórzmy sobie swój własny przystanek śniadanie i zjedzmy gofry w leniwy dzień, w ciepłych promieniach słońca. Ostatnio dodałam gofry z tego przepisu na instagram i od razu je polubiliście, więc muszą być i tu :) Poza tym borówki z promocji w biedrze wyjątkowo słodkie i smaczne jak na tą porę roku. No i Walden Pancake Syrup od którego jestem uzależniona i powinnam go chyba zamawiać całymi skrzyniami.


Składniki na 3 gofry:
2 jajka
50ml mleka lub 50g jogurtu
20g odżywki białkowej (u mnie o smaku waniliowym, co daje gofrom waniliowy smak, ale może być dowolna)
30g mąki pszennej lub owsianej
10g płatków owsianych
1/3 łyżeczki proszku do pieczenia
1/2 łyżeczki słodzik w pudrze
*ja dałam jeszcze płaską łyżeczkę nasion chia, bo lubię je w owsiankach, plackach i gofrach właśnie, ale nie jest to konieczne

Wszystkie składniki dokładnie wymieszać. Rozgrzać gofrownicę (ja smaruję jeszcze "ruszta" delikatnie olejem kokosowym, ponieważ gofry nie zawsze, ale bywają kapryśne i lubią przylepiać się do gofrownicy. Piekę do zrumienienia.
Podałam z borówką amerykańską, podprażonymi na suchej patelni migdałami i pancake syrup waldena.

513kcal / 36g białka / 54g węglowodanów / 20g tłuszczu

Tysiąc pięćset siedemdziesiąt jeden

"Nie przejmuj się, nie ma tu nic gorszego niż my sami."
Tove Jansson, Dolina Muminków w listopadzie.

Cześć, pamiętacie mnie jeszcze? To ja, ta Sylwia, która zmieniała się na waszych oczach tysiąc pięćset siedemdziesiąt razy aż znalazła się tutaj, po dwóch miesiącach nieobecności, w miejscu tysiąc pięćset siedemdziesiątym pierwszym. 
Czwartego marca minął tu mój piąty rok. Piąty! Wiecie ile człowiek jest w stanie zrobić w tym czasie? Na przykład poddać się w próbach ratowania starej przyjaźni, przytyć 15kg w próbach ratowania z zaburzeń odżywiania, rozpocząć i po roku rzucić studia, rozpocząć nowe w innym mieście, przeprowadzić się, rozpocząć i zakończyć trzyletni związek. Poznać wielu niesamowitych ludzi w przeróżnych krańcach kraju i bawić się do upadłego mimo spędzania 3/4 swojego życia w pracy/na uczelni. Przerzucać duże ciężary, poczuć się (psychicznie) silną kobietą pierwszy raz w życiu. Nauczyć się zdrowego egoizmu, zostawić coś za sobą by nauczyć się szczęścia. 

Tak, ten blog zdecydowanie nie był w moim życiu tylko miejscem, gdzie zamieszczałam fotki swojego talerza czy prowadziłam kampanie losowych firm. Blogowanie otwiera człowieka na inny świat, ładuje cię razem z twoimi butami do czyjegoś domu, laptopa, komputera, telefonu, a ten człowiek cię tam chce, zaprasza, a nawet żąda więcej. Założyłam tego bloga mając 17 lat, potrzebowałam tej przerwy, nie otwierania blogowych kart przez dłuższy czas, ale jednak w dużym stopniu zdążyłam zatęsknić za puszczaniem swoich słów w eter. Zdążyłam też zatęsknić za gotowaniem dla was, mimo, że pracuję teraz w gastronomii, a w kuchni przynależącej do pokoju, który wynajmuję, nie potrafię poczuć się jak u siebie. 

Najprawdopodobniej już nigdy nie będzie tu codziennych śniadań, bo wierzcie lub nie, ale wasza "plackowa królowa" je ostatnio ciągle owsianki albo jajecznicę (i jada śniadania o 12, ale cicho sza!) Ale.. Szukam nowego mieszkania w Katowicach, będę miała piekarnik, balkon i zdjęcia na Poranne z materii wszelakiej ;) Będę też z przyjaciółką na katowickim Przystanku Śniadanie w niedzielę, więc zapraszam jeśli ktoś chciałby wpaść na wspólną kawę. Dodawałam już kiedyś zdjęcia stamtąd, pamiętacie? Będą foty i tym razem. Moja kochana zakurzona lustrzanko, strzeż się!



*Dopijam kawę, zamykam laptopa, lecę na siłownię.*

.1570.

 owsianka z odżywką białkową, bananem, nasionami chia, bananem, masłem orzechowym, żurawiną i walden pancake syrup