Strony

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą śniadanie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą śniadanie. Pokaż wszystkie posty

Tysiąc pięćset siedemdziesiąt dwa

Owsianka z czekoladową odżywką białkową, kiwi, masłem orzechowym i nasionami konopi 🌱

Tysiąc pięćset siedemdziesiąt jeden

 owsianka z odżywką białkową, bananem, mandarynką i masłem orzechowym

Tysiąc pięćset siedemdziesiąt

 waniliowe placki z jabłkami
50g mąki pełnoziarnistej
1 waniliowy serek homogenizowany (u mnie 175g)
1 jajko
szczypta proszku do pieczenia

Wszystkie składniki wymieszać i smażyć na teflonie.

Tysiąc pięćset sześćdziesiąt osiem

- Woda się skończyła. Ide sobie nalać kranówy...
- Nalej mi też.


Budzę się po dwóch godzinach snu, w dzień swoich urodzin, leżąc obok Natalii w dalszym ciągu ubranej w dżinsy i sweter dnia poprzedniego. Na podłodze leżą butelki, a na stole dziesiątka kieliszków i jeden kawałek domowej pizzy. Jeszcze 4h temu odwiedziliśmy ministerstwo ŚIW, a potem wędrowaliśmy po katowickich ulicach nucąc co popadnie. Dwie godziny temu pozbierana do kupy Paulina wychodziła do pracy.
O dziesiątej wpadamy z Natalią na znakomity pomysł zamówienia przez internet dostawy z "naszego" kfc.  Z dostawą przyjeżdża Adrian, niemożliwie się z nas śmiejąc i przekazując możliwe najuprzejmiejszą wiązankę od kasjerów z knajpy.
Podpieram głowę lewą ręką i próbuję spakować ciuchy potrzebne mi na wyjazd z miasta. Paulina dzwoni gdy siedzę już w pociągu, uff, żyje. Piotrek obudził się w akademiku zamiast w domu, dzwoni o piętnastej, a jego pierwsze słowa to "Syyyyyyylwia!!! Zabiję cię! Po co ty mnie zapraszałaś na te urodziny?!" W tle Kamil i Szymon śmieją się niemiłosiernie. Trzy godziny później jem kolację z dziadkami.
Nie żebym nagle zaczęła pochwalać niezdrowy tryb życia, ale nie mogę powiedzieć, że mój obecny jest ok. Pracuję w KFC po nocach, początek mojego dnia to najczęściej południe, z czego czasami wstaję i idę na siłownię, a czasami wstaję i jadę na uczelnię. Po nocnych zmianach jestem w stanie pójść na imprezę po czym i tak wstać na ósmą rano na zajęcia na stadionie. Pójść spać o 2 w piątek, wstać o 4, pojechać do Bielska, mieć przesiadkę do Szczyrku, chodzić po górach dwa dni i wrócić na nocną zmianę w niedzielę. Jestem w stanie stracić głos na wtorkowym karaoke, być na zajęciach do 19 w środę i na 20 mieć nockę w pracy. Jestem w stanie gotować potrawkę z dyni, cukinii i pomidorów z kurczakiem, jeść owsiankę z odżywką białkową, kręcić omleta z samego rana, albo przez cały dzień zjeść tylko pizzę czy na śniadanie mieć quritto, które składam dla innych milion razy dziennie codziennie. I czy to tak źle?

Kubełek 11na11, sosy, frytki i quritto grande

Tysiąc pięćset sześćdziesiąt siedem

 Chleb razowy z masłem orzechowym, dżemem truskawkowym i bananem, serek wiejski

Tysiąc pięćset siedemdziesiąt sześć

Jęczmienianka z bananem, dżemem i masłem orzechowym

Przysiadam na krawędzi kuchennego blatu od czasu mieszając jęczmień w garnku. Parzę kawę, wlewam mleko, popijam łyk. Wchodzi P. z niepewną miną po chwili zamieniającą się w śmiech i potok opowieści dnia poprzedniego. Nakładam owsiankę, mieszam z bananem, dodaję dżem i masło orzechowe. Zaczynam robić z całości jedną wielką słodką papkę, gdy przerywam P. w połowie zdania, wstaję z blatu i lecę po aparat. Dobra, już, co mówiłaś?

Tysiąc pięćset siedemdziesiąt pięć

Znajomy mojej współlokatorki kupił jej kiedyś majonez przychodząc w odwiedziny, bo podobno, gdy w mieszkaniu studenckim jest majonez to oznacza bogactwo. Obecnie majonezu nie mamy, ale co z mieszkaniami studenckimi też nieodłącznie mi się kojarzy, są tosty (ba! pełnoziarniste!), ketchup, pięć różnych puch z kawą (i 3 butelki wódki...). 

Ps. Tak, wzięłam więcej wolnego niż przez ostatni rok od przeprowadzki do Katowic, zobaczyłam wszystkie możliwe seriale po czym naładowałam baterie z aparatu. Biorąc lustrzankę do ręki nad talerzem z plackami, układając plastry mandarynki w jednej linii, uświadomiłam sobie jak bardzo za tym tęskniłam. Gdybym jeszcze porządnie naprawiła sobie kolano i mogła robić normalne treningi, byłaby pełnia szczęścia ;) 

Tosty z serem i ketchupem

Tysiąc pięćset siedemdziesiąt cztery

We might kiss

Czekoladowo-kokosowe placki z dżemem truskawkowym, płatkami migdałów i mandarynkami

2 jajka
chlust mleka
łyżeczka kakao
10g mąki kokosowej
30g mąki pełnoziarnistej
szczypta cynamonu
Wszystkie składniki dokładnie wymieszać i usmażyć na oleju kokosowym.

Dwa pudła drożdżowych rogalików.


Noc, godzina pierwsza trzydzieści, gasną światła i grupa zmęczonych roześmianych ludzi wychodzi z budynku znanego z kurczaków i szybkiego jedzenia. Czy szybkiego zależy od ich zgrania, komunikacji i prób utrzymania w ryzach swojego rosnącego szaleństwa. Szaleństwo niezależne od ilości trzynastokilogramowych skrzyń z frytkami usmażonych na twojej zmianie danego dnia, niezależne od ilości ruchów rąk podczas składania setnej z rzędu kanapki. To ten rodzaj szaleństwa, które pozwala ci pozostać przy zdrowych zmysłach poza pracą, a w niej stawać się niewzruszonym niezależnie od okoliczności, mimo czasem wykrzyczanego soczystego przekleństwa. Nasze szaleństwo pozwala nam drzeć się "Przez twe oczy twe oczy zielone" podczas wycierania maszyn na zapleczu, tańczyć jednocześnie panierując mięso albo wkręcić się w rozmowę na założonych na głowę słuchawkach tak, że przyjeżdżający samochód jest zaskoczeniem.

Wychodzą, obładowani w dwa pudła domowych rogalików z marmoladą, 1,5kg grillowej kiełbasy, reklamówkę bułek, chleb, musztardę, ketchup, schłodzony alkohol, koce i grilla. Wyobraźcie sobie minę ludzi, widzących poprzedniego dnia chłopaka idącego w deszczu, o 17, przez centrum miasta z rozłożonym metalowym grillem.
Pieczemy kiełbaski o trzeciej nad ranem, przed piątą mijają nas pierwsi tego dnia ludzie spacerujący z psami. Jakaś kobieta biegnie wokół stawu, ktoś jedzie na rowerze z dużym plecakiem. Widzimy zająca i dwa jeże. Witamy wschód słońca nad stawem i się rozstajemy. Spotkamy sie jeszcze tego samego dnia.


(NASTĘPNA STACJA) Litr wina i pół wódki
I sześć szlugów, byś palił i snuł smutki
(NASTĘPNA STACJA) Litr wódki i pół wina
Koniec lipca, za chwilę już znów zima


A przepis ten<<<, stary, męczony, najlepszy.

Tysiąc pięćset siedemdziesiąt trzy

Zachód słońca. Siedzisz nad brzegiem jeziora z nogami wyciągniętymi przed sobą. Napawasz się, nie wiesz czy tą udawaną ciszą czy tym szumem pobliskiej autostrady i przelatującego nad tobą samolotu. P siedzi obok, wydmuchuje papierosowy dym i sprawdza pobliskie loty na Flightradar... Madera, a mogłyśmy właśnie lecieć na Maderę. "Patrz, jak się przyjrzysz do w oddali widać jeszcze jego światła." - dodaje po chwili. "Patrz, to nasze odlatujące marzenia." - dodaję ja z powagą i wybuchamy śmiechem.
Jestem zmęczona, jestem zmęczona w ten najgorszy z możliwych sposobów, kiedy to już nie ratuje danie sobie porządnego kopa w tyłek na siłowni. Kop na siłowni oddaje mi jedynie utracony czasami sen i ponad godzinę pozornego odcięcia się od reszty świata. Tam jestem tą silną, wiecie? Jestem zmęczona w ten najpotworniejszy z typów. Takie Los Cebula Krokodyle Łzy, takie Leżę tu, leżeć chcęPastempomat polane Miodem. "Za mało tego życia żeby żyć...", "ale przyznaj, że w sumie się żyje cudnie". Szaleństwo, totalne szaleństwo. Jedyne czego pragniesz to położenie się spać, a jedyne co robisz po wyspaniu się to wyrzuty, że zmarnowałaś aż tyle czasu.
"O, a ten na Las Palmas - Gran Canaria!". Wzdychamy głośno.


Składniki na jedną porcję:
50g płatków ryżowych
1,5 szklanki wody
40g waniliowej kazeiny
1 banan
łyżeczka dżemu truskawkowego
łyżeczka masła orzechowego

Płatki zalać wodą i gotować do miękkości. Zdjąć z ognia, wymieszać z kazeiną i pokrojonym bananem. Podać z dżemem i masłem.

.1570.

 owsianka z odżywką białkową, bananem, nasionami chia, bananem, masłem orzechowym, żurawiną i walden pancake syrup

.1569.

"Pamiętasz ten moment, kiedy jako dziecko, w wieku koło siedmiu lat, malujesz obrazek i niebo to niebieski pasek u góry kartki? I wtedy przychodzi ten moment rozczarowania, kiedy nauczyciel mówi ci, że tak naprawdę niebo zajmuje cała wolną przestrzeń na rysunku. I to jest ta chwila, kiedy życie zaczyna być coraz bardziej skomplikowane i nieco nudniejsze, ponieważ zamalowywanie kartki na niebiesko jest raczej nużącym zajęciem."
Alan Rickman
płatki jaglane z biszkoptową odżywką białkową, bananem, masłem orzechowym, serkiem homogenizowanym, migdałami i walden pancake syrup

.1568. płatki jaglane

 płatki jaglane z biszkoptową odżywką białkową, jabłkiem, cynamonem, żurawiną, nasionami chia, masłem orzechowym i walden pancake syrup

.1567.

 wiśniowe owsiane ciacho z mikrofali z bananem i masłem orzechowym

.1566.

Bułka z ziarnami, fasolka w pomidorach.

.1562. zmiany w diecie i kokosowa owsianka

 waniliowa owsianka z bananem, kiwi, żurawiną i wiórkami kokosowymi

Zmieniło mi się makro diety (tj. musiałam zmienić, bo w ciągu dwóch tygodni zgubiłam zdecydowanie za dużo (jedząc 2200-2300kcal). Z obawy o utratę mięśni, czas dorzucić kalorii :D Chodzenie średnio 8-10km dziennie, praca na nogach plus treningi to zdecydowane podbicie zapotrzebowania). Jako, że jem 4 posiłki dziennie, z niekoniecznie "czystych" źródeł (oj królowała ostatnio milka oreo), to z ciekawości, po sobotnim kursie dietetyki sportowej z Pawłem Głuchowskim rozpisałam sobie te posiłki z tamtejszego "zdrowszego" schematu. Teraz jestem naprawdę pod wrażeniem ilości jedzenia jaką mogę pochłonąć, haha, ale pozostanę przy najzdrowszej dla mojej psychiki mieszance: zdrowe jedzenie + ciastki + efekty ;) Tak, tak, napiszę wam w końcu wpis na temat IIFYM, już nawet mam co do niego zamysł artystyczny :D

.1561.

 chleb żytni z masłem orzechowym i powidłami śliwkowymi, twarożek

.1558.

Mieszkanie samemu jest naprawdę spoko poza faktem, o dziwo, naprawdę małej ilości czasu dla siebie. A jeśli już ten czas jest, to wiąże się z leżeniem, słuchaniem muzyki albo oglądaniem mało ambitnych produkcji filmowych. High life.
Aklimatyzuję się, poznałam całą okolicę, poznałam najkrótszą stąd drogę na uczelnię (3km w jedną stronę - w ciągu ostatniego tygodnia wraz z dreptaniem do pracy to moja jedyna aktywność fizyczna). Przeprowadzka, nowe miasto, nowa praca i godzina marszu dziennie to kiepskie połączenie kilka dni po wybiciu rzepki. Kolano ma swoje kaprysy, ale dzielnie znosi każdy ruch. Nie byłam więc jeszcze dnia niego na tyle zła, żeby pokierować się w stronę siłowni. Poczekam jeszcze chwilę. Tak czy siak, z powodu tego ostatniego natłoku stresu schudłam dość sporo, więc mama postanowiła mi dzisiaj przywieźć ciastka (taa, już prawie zjedzone), zupę grzybową i rosół ;D Jeszcze moją ostatnią przyjaciółkę białą czekoladę z biedry poproszę do kompletu i mogę dalej walczyć ;)
A śniadanie? Śniadanie od dwóch dni niemal takie samo, najszybsze na świecie.


 waniliowa babeczka z mikrofali z masłem orzechowym, kiwi i walden pancake syrup
20g płatków owsianych
20g mąki owsianej
20g odżywki białkowej waniliowej
80g jogurtu greckiego
1 jajko

Wszystkie składniki wymieszać w kubku i piec w mikrofali przez 3-4 minuty.

 sezamowo-czekoladowa babeczka z mikrofali z masłem orzechowym, kiwi i walden pancake syrup
20g płatków owsianych
20g mąki owsianej
20g odżywki białkowej sezamowo-czekoladowej
1/3 szklanki mleka
1 jajko

Wszystkie składniki wymieszać w kubku i piec w mikrofali przez 3-4 minuty.