Niedaleko gliwickiego rynku, przy ulicy Bednarskiej znajduje się niewielka herbaciarnia. Przytulna, klimatyczna, z przytłumionym światłem, od pierwszego wejrzenia robi dobre wrażenie. W powietrzu zapach świeżo parzonych herbat i, gdzieś w rogu zapalonego, kadzidełka. W oddzielonych od siebie boksach, małe poduszki i stoliki z miejscem na kubki i żeliwne czajniki. Dylemat nad szerokim wyborem doskonałych herbat. Cisza, spokojna muzyka grająca w tle i można zapomnieć o reszcie świata.
Miejsce chyba najczęściej odwiedzane w ramach randek, bo podczas mojej tam obecności (dwa razy po 3-4 godziny pozwoliły mi na drobne obserwacje ;)), najwięcej przewinęło się par, głównie młodych. Poza tym grupy znajomych przychodziły pograć w którąś z gier leżących na półkach (Jenga, karty, chińczyk...) oraz starsze małżeństwa, na herbatę lub ciastka.
Coś godnego odwiedzenia, w romantycznym nastroju.
makaron na mleku z kaszą manną, jabłkiem, cukrem trzcinowym, cynamonem i stopionym masłem
pasta with milk, semolina, apple, cane sugar, cinnamon and melted butter
Ten drobny makaron kupiłam na zeszłych wakacjach w Chorwacji. Głównie z myślą o śniadaniach i zupach, zważywszy na jego drobny charakter. Po niemal roku, opakowanie doczekało się otwarcia i wypróbowania. Próba godna powtórki. Będą tu pasowały też inne drobne makarony, dostępne w Polsce np. taki w kształcie ryżu czy gwiazdek.