Strony

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kanapki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kanapki. Pokaż wszystkie posty

Tysiąc pięćset sześćdziesiąt siedem

 Chleb razowy z masłem orzechowym, dżemem truskawkowym i bananem, serek wiejski

.1561.

 chleb żytni z masłem orzechowym i powidłami śliwkowymi, twarożek

.1551.


Mimo moich urodzin konieczne dzisiaj było wstawanie przed szóstą, zerwanie się na autobus i jazda do Katowic, z przesiadką. Ale gdy już załatwiłam co miało zostać załatwione, rozpieściłam się chwilą relaksu na katowickim dworcu, który ostatnio staje się moim drugim domem ^^ Bagietka z serem kozim, dżemem figowym, suszonymi pomidorami i rukolą plus kawa <3 Teraz czas na jakieś małe przyjęcie :)

.1540. .1541. szwedzki stół

Szwedzki stół, kilometrowa kolejka do jedzenia, czyli wyjazdowo: parówka, sałatka jajeczna, ogórek. ketchup, chleb, biała kawa.  Jajecznica, parówka, ketchup, chleb, warzywa i czarna kawa.

.1538. Or­ga­nizo­wanie chaosu kończy się chaosem organizacji.

Kocham swój organizm za regenerowanie się w 3 dni. Wrócił mi głos, przeszedł katar, jeszcze tylko trochę kaszlę i nawet zaliczyłam już dzisiaj dziesięciogodzinną nocną zmianę. Czyżby w powietrzu pachniało upragnionym powrotem do sztang? :D Chcę przetestować uczelnianą siłownię, bo skończył się mój dotychczasowy karnet. Zobaczymy jakie tam maszyny, organizacja i przede wszystkim KLIMAT!
Na razie, po godzinie drzemki w autobusie, przebieżce przez miasto, rajdzie po sklepach z babcią i zjedzeniu śniadania, siadam do komputera z kawą w dłoni. Nie opłaca się już teraz kłaść, co nie? Chyba nie chce mi się spać albo szkoda mi dnia.
Or­ga­nizo­wanie chaosu kończy się chaosem organizacji. Z lekkim uśmiechem na ustach.
 bułka ziarnista z twarożkiem ziarnistym, powidłami śliwkowymi i figami

.1531. odpoczynek i najlepsze kanapki na świecie

Trener zarządził tydzień odpoczynku i jak to stwierdził, treningi w tym tygodniu będą "chujowe", bo zupełnie bez satysfakcji. Obciążenia obcinamy na tydzień o połowę. Do tego do zrobienia tylko dwie noce w pracy i trzy dni na uczelni, więc myślę, że uda mi się porządnie wyspać, porządnie zregenerować i zebrać wszystkie siły. Będę bardziej do życia i mniej opryskliwa ;) Może i kofeiny uda dostarczać się mniej, a nie wlewać w siebie litrami pod każdą postacią ^^ No i w końcu napiszę dla was te obiecane na instagramie dłuższe posty.
 chleb ziarnisty z masłem orzechowym, bananem i czekoladowym waldenem, serek homogenizowany z waniliową odżywką białkową

.1521. jajka sadzone i jesień w ogrodzie

Jesień idzie. Jest już powietrzu, w ogrodzie, na tarasie, no i koniecznie na talerzu. Są papryki, cukinia, są nawet jeszcze maliny, śliwki i brzoskwinie w babcinym ogrodzie. A teraz najbardziej marzą mi się jeszcze bardzo czekoladowe muffiny z dynią, nieskromnie najlepsze na świecie. Czas chyba siąść przy piekarniku, bo kiedy jeśli nie jesienią?
 jajka sadzone, papryka, cukinia i chleb pełnoziarnisty

.1515.

Zrobiłam jajecznicę, później zorientowałam się, że mój aparat nie jest naładowany, później 10 minut szukałam do niej ładowarki, żeby w końcu zrobić zdjęcie telefonem i rozsiąść cię z kawą na kanapie przed telewizorem. Potem były jeszcze 2 godziny walki ze swoją słabą silną wolą i rozterki w stylu jechać na siłownię/nie jechać. Pojechałam, zrobiłam całkiem przeciętny trening nóg, który jeszcze długo taki będzie, dopóki kolano całkiem przestanie dawać o sobie znać. Wróciłam i stwierdziłam, że ten zimny wietrzny poniedziałek jednak najlepiej sprawdzi się jako dzień poszukiwania noclegu na weekend w górach. Mam obecnie zdecydowanie za dużo czasu ze zdecydowanie zbyt małą ilością zajęć. Paradoksalnie taki stan sprawia u mnie największy życiowy zamęt i trud odnajdywania siebie w codziennych sytuacjach. Pośpiechu, pracy, zajęcia poproszę :)

.1506.

 chleb żytni z masłem orzechowym, słodki twarożek i brzoskwinia ufo
rye bread with peanut butter, sweet quark and peach

.1482. jajko i sos musztardowy

Nocne kino z przyjaciółką sprawiło, że wstałam dzisiaj po dziesiątej i takie też późne śniadanie wylądowało u mnie na stole. Kanapki, co u mnie rzadkość, więc to chyba ta pora wpłynęła na mnie tak, że ochotę miałam ugotować rano jajka. Teraz czas trochę popracować, zrobić zakupy i ruszyć na trening - dzisiaj tylko rower albo marszobieg w terenie, zobaczę na co będzie ochota :)

 grahamka z twarogiem i marmoladą owocową (przywiezioną przez rodziców z Grecji :D) / z pomidorem, jajkiem, szczypiorem, sosem musztardowym (musztarda, majonez, jogurt naturalny) i odrobiną maku

.1458.

 chleb pełnoziarnisty z masłem orzechowym, białkowy koktajl truskawkowy
wholemeal bread with peanut butter, protein strawberry smoothie

.1454. co robi z człowiekiem kontuzja

Obudziłam się zmęczona, bo połowę nocy brałam udział w jakimś górskim biegu, a drugą połowę jechałam na wycieczkę z, o dziwo, większością moich dawnych przyjaciół. Dziwne, że człowiek przestanie z kimś gadać z dnia na dzień, a w podświadomości ta osoba przemawia co chwilę, jakby nigdy nic się nie stało. Tylko te rozbudzenia potem tak bardzo nostalgiczne. Tak, moje sny zaskakują mnie codziennie, ale bieg w nich zawsze jest bardzo przyjemny. To co? Można powiedzieć, że endorfiny na dziś już naładowane ^^ 
Pytacie co u mnie i chyba w końcu się zdobywam na pełniejszą odpowiedź. Z kolanem jest już dużo lepiej, w końcu, po prawie czterech tygodniach, jestem w stanie chodzić normalnie. Tylko gwałtowne ruchy czy złe ułożenie nogi podczas stania daje się jeszcze we znaki i "zaskakuje" nagłym bólem. Na to senne górskie bieganie będę musiała jeszcze poczekać ;) Ale wiecie co? Nie sądziłam, że kiedykolwiek aż tak będę się cieszyła z tego, że przejechałam 10 minut na rowerku stacjonarnym. Na najniższych obrotach ;) 
Poza tym trochę pozbierałam się psychicznie po tych pierwszych tygodniach rozpaczy i bólu nawet podczas leżenia całymi dniami. Pomógł mój kochany M., któremu czasami nawet ja dziwię się, że znosi to całe moje marudzenie, pomogła też mama, drożdżówki, czekolada i kilka kaw z babcią. Nie miałam siły w tym wszystkim martwić się jeszcze o dietę i chyba dobrze mi to zrobiło. Nabrałam dystansu, nawet na blogu, jak można było zauważyć, pojawiałam się rzadziej. Utonęłam w starych rockowych kawałkach, stercie książek i serialach, które dawno już czekały na obejrzenie. Tylko to siedzenie wiele godzin samemu stało się dużo bardziej męczące odkąd nie ma w domu kota i odkąd nie mogę w tym czasie skoczyć na siłownię.  Ale nabrałam sił i teraz będzie tylko pozytywniej :)


 chleb razowy z twarożkiem, solą, pieprzem, rzodkiewkami, szczypiorkiem i sałatą
wholemeal bread with quark, salt, pepper, radishes, chives and lettuce

.1447.

 jajecznica, chleb graham i pomidorki koktajlowe
scrambled eggs, graham bread and cherry tomatoes

.1444. kanapki

 razowy chleb z masłem orzechowym i bananem / gotowanym jajkiem, pomidorem i szczypiorem / twarogiem i powidłami śliwkowymi

.1394.

Moje dni "robocze" wyglądają ostatnio całkiem inaczej, bo w tygodniu śpię do 9, a dzisiaj wstałam o 6, żeby zdążyć jeszcze rano popracować nad wpisem, waszymi planami, ogarnąć nieco dom i do 13 wyrobić się ze swoim treningiem. Dobrze, że przynajmniej część jedzenia na dzisiaj mam już przygotowanego, to sporo ułatwia :)
Ale najpierw kawa i sycące śniadanie, podpatrzone u Nikki Blackketter. Wiem, że niesezonowo, ale ja tam już żyję latem :D

ps. Usłyszałam wczoraj, że jestem nabita mięśniami, a znajomi z firmy zaczynają na mnie mówić Paker ;D Najlepsze jest to, że czuję się tym bardziej skomplementowana niż tym, gdy kiedyś wszyscy mi mówili jak to bardzo schudłam. To chyba dobrze, podchodząc do tego ze strony psychiki mojej wtedy i mojej teraz. (Że wiecie, że może jednak aż tak bardzo się nie spasłam ;))

 chleb żytni z masłem orzechowym crunchy, truskawki, omlet z białek
rye bread with crunchy peanut butter, strawberries, egg whites omelette

.1390.

Wczorajsze wspólne śniadanie. 
W końcu moja boląca cały zeszły tydzień stopa odpuściła i mimo, że czuję jeszcze lekki dyskomfort, mogłam zrobić porządny trening. Ochhhh, jak za tym okropnie się tęskni. Skatowałam się tak, że na końcu marzyłam tylko o położeniu się na macie siłowni i zostaniu tam parę godzin :D O planowanym biegu w Katowicach jednak może nie być mowy. Po kilku dniach utykania, chyba nie ufam jeszcze mojej nodze na tyle by ruszyć na biegowe szlaki. 
 jajecznica
scrambled eggs

.1362.

Jajka sadzone, razowy chleb, szczypiorek, papryka i sałata.
Fried eggs, wholemeal bread, chive, pepper and lettuce.