Strony

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą na deser. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą na deser. Pokaż wszystkie posty

Wegańska cukiernia: Szarlotka sypana.


Robiłam ją już kiedyś, nie zastanawiając się wtedy nad jej wegańskim charakterem. Pierwszą odsłonę tej szarlotki w moim wykonaniu możecie zobaczyć tu <. Tym razem smakowała mi chyba jeszcze bardziej. Choć nie wątpię, że mogła to być zasługa tego, że nie miałam w ustach żadnego ciasta od prawie miesiąca -dla mnie to cała wieczność ;) Z pewnością bez winy nie jest tu też jabłecznik, który spoglądał na mnie często podczas wakacji w Pieninach zza szyby przydrożnego lokalu. Z całą pewnością zamówiłabym go, gdybym tylko mogła. Dzisiaj więc chrapka została zaspokojona w zupełności kilkoma kawałami jabłkowego cuda.

Szarlotka, szybka w przygotowaniu, wilgotna, nie za słodka. Idealna. Go Vegan!


Przepis zaczerpnięty z bloga Weganie.

Składniki:
. 1 szklanki mąki pszennej pełnoziarnistej
. 1 szklanki mąki pszennej
. 2 szklanki kaszy manny
. 1,5 szklanki cukru
. 2 łyżeczki proszku do pieczenia
. 1 kostka (250 g) margaryny wegańskiej (np. Alsan)
. 1,5 kg soczystych jabłek

Sposób wykonania:
Wymieszać w misce mąkę, kaszę, cukier i proszek do pieczenia. Włączyć piekarnik na 180° C. Opłukać i obrać jabłka, a następnie zetrzeć na tarce o grubych oczkach.
Na spód tortownicy wyłożonej papierem do pieczenia wysypać 1/3 suchych składników (ok. 1 i 3/4 szklanki) i równo rozłożyć łyżką. Następnie wyłożyć 1/2 startych jabłek i także wyrównać łyżką. Znowu wysypać niecałe 2 szklanki suchych składników, a na nie wyłożyć pozostałą część jabłek. Górna warstwa to pozostała część suchych składników. W rezultacie powinny być 3 warstwy suche i 2 mokre.
Na wierzch ciasta układamy pokrojoną w plastry margarynę. Wkładamy do piekarnika i pieczemy 50-60 min. Gdy ciasto się upiecze i wystygnie posypujemy je cukrem pudrem.

Wegańska cukiernia: Czekoladowa tarta z awokado i borówkami.

Formę na tartę dostałam już bardzo dawno, ale długo nie umiałam się zmotywować do zrobienia jakiejkolwiek. Dzisiaj więc mały, niekonwencjonalny debiut: tarta niepieczona, wegańska, na zimno. Szybka w przygotowaniu i pyszna :)


Składniki:
. 1 szklanka płatków owsianych
. 1/2 szklanki mielonego siemienia lnianego
. 1/2 szklanki posiekanych migdałów
. 2 łyżki gorzkiego kakao
. 5 łyżek cukru trzcinowego
. 2 łyżki wódki orzechowej
. 5 łyżek oleju kokosowego
. 2 łyżki soku z cytryny

. 2 dojrzałe awokado
. 2 dojrzałe banany
. 3/4 szklanki kakao
. 1/4 szklanki zaparzonej, mocnej kawy
. 1/4 szklanki syropu z agawy lub klonowego
. szczypta soli

. borówka amerykańska lub inne owoce

Sposób wykonania:
Płatki, siemię, migdały, kakao, cukier, wódkę, olej i sok z cytryny zblendować razem. Powstałą masą wyłożyć formę na tartę lub tortownicę, dociskając "ciasto" rękami.
Osobno zmiksować awokado, banany, kakao, kawę, syrop i sól. Tym słodkim czekoladowym kremem posmarować przygotowany wcześniej spód. Na wierzch wyłożyć owoce i schłodzić w lodówce przez co najmniej 3 godziny.

Vegan podróże małe i duże.



Wegański marmurkowy chlebek bananowy z tego przepisu: yummly (dodałam orzechów, migdałów i rodzynek do ciemnej masy), wafle ryżowe, banany, migdały i żelazo z witaminą B12. Dojdą jeszcze kanapki z razowego chleba z pomidorem.
Zwarta i gotowa na Woodstock :D

Wegańska cukiernia: Bezjajeczne i bezmleczne drożdżówki z truskawkami i wiśniami.

O sukcesie bądź porażce moich wypieków zawsze decyduje prędkość ich znikania z kuchennego blatu. Mam w domu nie lada kulinarnych krytyków, którzy jednocześnie są miłośnikami talerzy pełnych mięsa i tłustych serów. Czasami ciężko sprostać takim wymogom jeśli samemu eksperymentuje się z zieleniną, strączkami oraz toną owoców i orzechów. Tu też, gdy z powodów zdrowotnych musiałam zrezygnować z nabiału, myślałam, że definitywnie zakończył się mój okres dzielenia się z rodziną swoimi wypiekami (oczywiście z jednoczesnym próbowaniem swojego końcowego efektu). Okazało się, że nie taki diabeł straszny, bo wtedy upiekłam TE drożdżówki. Wystarczyła jedna doba by nie zostało po nich ani okruszka. Gdy po fakcie mama dowiedziała się, że są wegańskie, ze zdziwieniem w oczach, stwierdziła, że smakują identycznie jak te babcine, na maśle. No to moje ego urosło do takich rozmiarów, że aż potrzebuje osobnej strony na facebooku ;) Misja spełniona, wszyscy zadowoleni, pieczcie i jedzcie!




Składniki:
. 75g oleju (po wielu próbach robienia tego ciasta stwierdzam, że najlepiej wychodzi, gdy połowa lub 3/4 dodanego do niego oleju to olej kokosowy)
. 250g mleka sojowego lub migdałowego
. 25g świeżych drożdży
. szczypta soli
. łyżeczka ekstraktu z wanilii (dodaję domowy ekstrakt, który przygotowuję zalewając wódką przekrojone na pół laski wanilii i odstawiając na 2-3 miesiące, potrząsając buteleczką co kilka dni, ale spokojnie można dodać kilka kropel sztucznego aromatu lub zupełnie pominąć ten składnik)
. 80g cukru
. 500g mąki pszennej lub orkiszowej

.truskawki i wiśnie (po ok. 2 szklanki), dżem truskawkowy (opcjonalnie) i cukier

Sposób wykonania:
Mąkę przesiać do dużej misy. Dodać pokruszone drożdże, mleko, olej, cukier, sól i wanilię. Dokładnie wyrobić ciasto, po czym przykryć misę ściereczką i odstawić w ciepłe miejsce na pół godziny. Po tym czasie ponownie zarobić ciasto rękami i odstawić na kolejne 30 minut.
Po wyrośnięciu rozwałkować na duży prostokąt. Placek posmarować niewielką ilością dżemu truskawkowego, po czym na całej jego szerokości ułożyć pokrojone truskawki i wydrylowane wiśnie. Nadziane już ciasto zwinąć w ciasny rulon i pokroić w plastry, układając każdy z nich poziomo, na blasze wyłożonej papierem do pieczenia.
Piec w temperaturze 180°C przez około 15-20 minut. Po wyjęciu z piekarnika każdą drożdżówkę delikatnie posypać cukrem i ostudzić na kratce (ale jak wiadomo drożdżowe ciasto najlepiej podkradać na ciepło ;)). Smacznego!