Strony

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wrocław. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wrocław. Pokaż wszystkie posty

.840. football amerykański

Tak tak, znowu to ja smażę placki. Gdziekolwiek do jakiejkolwiek bloggerki nie pojadę, zostaję zapędzona do patelni. Jedynie u Magdy nie smażyłam placków - piekłam za to gofry... Nie narzekam, lubię tą małą tradycję, a wszystko rekompensują mi późniejsze zachwyty nad śniadaniem ;)
Ten weekend odpłacił się szczególnie ciekawymi przeżyciami, chociaż sam cel wyjazdu, półmaraton, to materiał na osobny wpis... Dzisiaj wystarczy informacja, że bieg został przez naszą czwórkę (ja, Ala, Siaśka, Emma) pokonany z wielkim uśmiechem na twarzy oraz endorfinami i adrenaliną w żyłach. Po zjadłyśmy genialny makaron z indykiem, szpinakiem i papryką (wrzucę przepis na makaronirodzynka).


W niedzielę, ostatniego dnia pobytu w Wrocławiu, po pożegnaniu Alicji i Natalii, udałam się na mecz footballu amerykańskiego na Stadion Olimpijski. Tak się akurat złożyło, że mój znajomy grał tam razem ze swoją drużyną i zostałam zaproszona. Po zakończeniu (swoją drogą zasad dalej do końca nie czaję :p), odebrałam tylko mój plecak z mieszkania Emmy i razem z całą drużyną Rybnik Thunders wróciłam do rodzinnego miasta. Tak, ja i około pięćdziesięciu facetów w trzygodzinnej trasie - wizja sto razy lepsza od włóczenia się nocnym pkp z przesiadkami :) Po wpadnięciu do domu zamiast paść na łóżko, napisałam tą oto relację.

Weekendy zawsze są za krótkie.

placki marchewkowe z serkiem wiejskim, poziomkami, truskawkami i truskawkami rozgniecionymi z jogurtem
carrot pancakes with cottage cheese, wild strawberries and strawberries with yogurt

*Do Emmy nie brałam swojego laptopa, więc ostatnie wpisy zostaną uzupełnione o ramki z przepisami za jakiś czas.

.839. naleśnikowy tort

ciasto babci Emmy z truskawkami
Emma's babcia's strawberry cake

moja ręka, zdjęcie Ali :)
Siedzimy w Wrocławiu u Emmy, mając jednocześnie pierwsze chyba w historii śniadaniowych blogów, nocowanie we czwórkę. Rano, cichaczem wymknęłam się za Siaśką z pokoju i zaproszone na ciasto, wypiłyśmy kawę, zostawiając śpiące Emmę i Alę. Gadanie w środku nocy, gadanie cały dzień i jak zwykle podczas blogowych spotkań, trochę już ustępujące miejsca przyjaźni, zdziwienie z powodu tak dużej ilości wspólnych tematów. Każda z innej części Polski i każda startująca dzisiaj w półmaratonie (trzymajcie kciuki!).
Potem robimy śniadanie (tu już oficjalne), naleśniki, naleśniki, naleśniki - pyszny naleśnikowy tort.

tort naleśnikowy z twarożkiem, bananem, gruszką, orzechami laskowymi i cynamonem
crepes with quark, banana, pear, walnuts and cinnamon

.838. Wrocław i masło kokosowe

placki cukiniowe z jogurtem greckim, masłem kokosowym, cynamonem i truskawkami
zucchini pancakes with Greek yogurt, coconut butter, cinnamon and strawberries

Wczesne wstawanie, szybkie wyjście, pociąg, Emma!

.767. Wrocław, Poznań i naleśniki

 77 sushi - Arkady, Wrocław z Emmą
sushi for breakfast, Wroclaw with Emma


Wyjazd oficjalnie rozpoczęty, czyli Rybnik-Wrocław-Poznań zostały już zaliczone i teraz nic tylko czekać na zawitanie w Lublinie i fabryce makaronu. Rano Emma porwała mnie na sushi, które jadłam pierwszy raz w życiu (z resztą Emma też) i które pozytywnie mnie zaskoczyło. Pozytywnie nastawiony był też kelner, który widząc nasze zupełne zdezorientowanie, polecił coś od siebie. Pewnie wywołałyśmy trochę śmiechu po raz pierwszy używając pałeczek i wyjmując z toreb aparaty zaraz po dostaniu jedzenia. Tak, trzeba się do nas przyzwyczaić, mamy tak zawsze...


Po piętnastej dotarłam do Poznania, gdzie czekały na mnie naleśniki z szpinakiem z rąk Siaśki. I czekolada, dużo czekolady. Wybiega się jutro ;)
Poza tym: jest ktoś chętny do przywiezienia nam śniadania w sobotę o 6:30 pod Pałac Kultury w Warszawie? Bardzo prosimy.

Majówka w mieście, spotkanie bloggerek i Wrocław.

Żeby tradycji stało się zadość, oto kolejny mój wyjazd opisany nie tylko od kuchni i trafiający prosto do zakładki "podróże".


Dobrze jest spotykać ludzi mających bzika na tym samym punkcie co my. Przekonujemy się wtedy, że nawet coś uważanego przez nasze otoczenie za dziwne do granic możliwości, jest rzeczą zupełnie normalną. Idąc tym tropem tydzień temu otoczyłam się biegaczami w cieszyńskim maratonie (opis: 421, zdjęcia: 420), który jako pierwszy grupowy bieg utkwi mi w pamięci na zawsze. Za to dzień po powrocie z Cieszyna, zaopatrzona w sportowe ciuchy i laptop, wsiadłam do pociągu. Na wrocławskim dworcu powitała mnie Emma. Najbliższa ze śniadaniowca, dlatego też mój opis wyjazdu powinnam zacząć przede wszystkim od naszych śniadań. To pierwszemu posiłkowi poświęcamy najwięcej uwagi. Ładujemy energię na dzień łażenia po mieście, jogi, tramwaje i wskakiwanie w biegowe buty.


Upiekłyśmy awokadowe brownie, wpadłyśmy na szpinakowe lasagne do restauracji, usmażyłam bakłażany do zapiekanki, zaciągnęłam Emmę na McFlurry, a ona mnie do Przedwojennej. Potem były jeszcze tortille, rogaliki, przejście czterech całych centrów handlowych, park nocą, Pergola i pół dnia siedzenia w internecie w towarzystwie białej bakaliowej czekolady. Od wtorku do soboty: czytanie w myślach i śmiech do utraty tchu. Jednego dnia o czwartej nad ranem mieszałam i smażyłam ciasto na cukiniowe placki, po czym przespałyśmy się dwie godziny i zjadłyśmy placki ówcześnie zastanawiając się, czy rzeczywiście zastaniemy je w kuchni, czy tylko wydawało nam się, że je robiłyśmy.


Po tym wszystkim wróciłam do domu i zastając w swoim pokoju jedynie ciszę i bałagan, szczęśliwie zmęczona padłam na łóżko. Oby więcej takich wyjazdów ;)

Przedwojenna, św. Mikołaja 81

.426.

Brownie z awokado, zielony koktajl (banan, ananas, szpinak, mleko sojowe), czyli wczesne i ostatnie w tym miesiącu... śniadanie z Ems.
Avocado brownie, green smoothie (banana, pineapple, spinach, soy milk).

.425.

Cynamonowe cukiniowe placki z malinami podane z bananem i serkiem wiejskim, kawa z mlekiem sojowym.
Raspberry cinnamon zucchini pancakes served with banana and cottage cheese, coffee with soy milk.

.424.

Owsianka z mlekiem sojowym, jabłkami, cynamonem, sosem rabarbarowym i pestkami dyni.
Oatmeal with soy milk, apples, cinnamon, rhubarb sauce and pumpkin seeds.



Wzajemna motywacja do działania. Po wczorajszym dniu padłam na łóżko i zdołałam się z niego wyczołgać dopiero przed dziesiątą. Chyba przeszłyśmy cały Wrocław, zahaczając o sklepy ze zdrową żywnością i ciuchami oraz m.i. Marks&Spencer w celu zakupienia świetnego orzechowego masła.
Demoralizuję Emi, bo zaciągnęłam ją na Mc Flurry. A podobno (zdaniem anonimowych) to ona źle na mnie wpływa ;)
Rano za to moja, najczęściej się u mnie pojawiająca owsianka z przygotowanymi przez Emmę dodatkami. Wspólnie przygotowywane śniadania mają w sobie magię. Po zjedzeniu, korzystając z wolnych chwil, obie siadamy do laptopów i nikomu nie wydaje się to dziwne, bo w końcu to spotkanie bloggerek.
 "Przedwojenna", Wrocław

.423.

Awokado zapiekane z jajkiem, pieprzem i solą, orkiszowe tosty z serem, pomidor z bazylią.
Avocado baked with egg, black pepper and salt, spelt cheese toast, tomato and basil.


Bieganie po ulicach, bieganie po sklepach i joga, a na deser drożdżowe rogaliki, przesiadywanie na blogach i rozmowy do 2 w nocy. Moja majówka w Wrocławiu.

.422. Emma

Znowu wczesnym rankiem jestem na nogach, pakuję ostatnie drobne rzeczy, o których przypomniałam sobie w środku nocy. Walizka wypełniona po brzegi, szybka podróż na dworzec i tak, jadę. W drzwiach wita mnie wesoła psina, a zaraz zapach smażonego sernika i czekolady, która niechcący wypłynęła na dno patelni. Śniadanie w środku dnia. W upale i cieple docierającym do mnie z kuchenki przewracam po kolei każdy placek. Siadam do stołu. Hej, to ja. Hej, to ty. Co robimy?
Serniczki z patelni nadziewane czekoladą Ritter (z migdałami i waniliową) podane z kiwi, zielona miętowa herbata.
Cheesecake pancakes filled with Ritter chocolate, kiwi, green mint tea.

Po efekty klęczenia Emmy przed śniadaniem, zapraszam do niej ;)