Strony

.348. o mnie

pączki z marmoladą różaną, herbata róża-wanilia
donuts with rose jam, vanilla rose tea


Miały być nietypowe fakty o mnie już dawno, więc w końcu się zebrałam i wrzucam. Bez tagowania innych, bo już mnóstwo osób było. W czasie ferii się nie zmobilizowałam, ale teraz jestem chora, więc znowu siedzę w domu. Dziwne, że w górach, mimo strasznego mrozu i spędzania na nim mnóstwa czasu, choroby trzymały się ode mnie z daleka. A teraz... Wiem już też, że łzy cieknące z mojego prawego oka nie są spowodowane zapaleniem spojówki, ale przekroczoną normą smogu w mojej okolicy. Wyprowadzam się. Przygarnie mnie któraś? Mile widziane świeże powietrze. Mogę przygotowywać śniadania ;)

1 Jestem straszną klaustrofobiczką. Kiedyś w czasie pobytu w górach i przechodzenia przez niski fragment jaskini, gdzie trzeba było iść na klęczkach, niekontrolowanie się popłakałam. Myślałam, że już nigdy stamtąd nie wyjdę. Podobnie miałam w przypadku krętych, wąskich schodów prowadzących z Wawelu do jaskini pod nim i Muzeum Powstania Warszawskiego w Warszawie (do przejścia udającego podziemne w czasie wojny, nie zaciągnięto by mnie nawet siłą).
2 Egoistka!
3 Tak kocham matematykę i informatykę, że nie obraziłabym się gdyby w szkole były tylko one.
4 W związku z powyższym jestem w wielu sprawach nazbyt dokładna, co w żadnym wypadku nie odnosi się do porządku w moim pokoju. Gram na nerwach mamy, tłumacząc, że to mój system i inaczej nie mogłabym niczego znaleźć.
5 Od drugiej klasy gimnazjum co roku moim postanowieniem na Wielki Post jest niejedzenie słodyczy. Udało się jak na razie za każdym razem, chociaż wyjątkami są dla mnie dwie-trzy rodzinne imprezy urodzinowe, odbywające się w tym czasie, kiedy to zjadam ciasta. Unikam wtedy przede wszystkim mocno przetworzonych produktów z wysoką zawartością białego cukru, więc nie kwalifikują się placki, miód, syrop klonowy i owsianka z budyniem ;)
6 Prowadzę blogi, praktycznie bez przerwy od jedenastego roku życia.
7 Zawsze gdy piekę ciasto, sama zjadam go najwięcej już przy samym krojeniu (brzegi i okruszki są moje), tak, że na talerz dla domowników trafiają czasami mniej niż dwie trzecie całości. Reszta znika w niewyjaśnionych okolicznościach, możliwe, że powiązanych z moim ciągłym, przypadkowym przechodzeniem obok kuchni.


Tłustego czwartku! U mnie jak co roku pączki muszą być. Nie domowe, ale specjalnie smażone tylko tego dnia w miejscowej ciastkarni. W wersji nieco mniejszej, za to o cudownym smaku, któremu nie dorówna żaden inny pączek w ciągu całego roku. Może to dlatego jakoś nie ciągnie mnie do nich kiedy indziej, ogółem wolę drożdżówkę. Dzisiaj wstałam, a na stole czekał na mnie specjalny pakunek. W moim domu tylko ja jem różane, reszta rodzinki woli wersję z marmoladą wieloowocową, więc mama wzięła takie specjalnie dla mnie. Życzę wszystkim smacznego :)

51 komentarzy:

  1. Ja też nie przepadam za pączkami i wolę drożdżówki czy tradycyjne piecozne ciasta zdrożdżowe bez dodatków (baby drożdżowe) Moja mama umie jednak zrobić tak pyszne pączki (duże, z całą masą nadzienia z domowej konfitury a do tego lekkie jak puch a nie cięzkie jak ze sklepu), że i tak zjadam choć jednego :D

    Co do faktów o Tobie to jak piekę ciasto to też zjadam prawie całość :D
    Pisałaś też że nie jesz przetworzonych cukrów. Czyli nie jadasz słodkich serków homogenizowanych czy jogurtów tylko robisz sobie je sama? Tak jest na pewno o wiele zdrowiej :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zjadam chociaż dwa ;)
      Tak, nie pamiętam kiedy ostatnio zjadłam słodki jogurt, ale za to nie potrafię się ostatnio odpędzić od słodkich ciastek oblanych czekoladą i tego typu rzeczy, więc jak co roku, przyda się przerwa.

      Usuń
    2. Jak lubisz to sobie nie odmawiaj :D Mozna jeśc słodkie ciasta i żyć zdrowo tak jak robisz to TY :)

      Usuń
  2. miałam dokładnie tak samo z przeziębieniem - w górach nic, a po przyjeździe od razu mnie naszło

    "Mogę przygotowywać śniadania" oj lepiej nie kuś, bo chętnych będzie co niemiara :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Przepyszne śniadanko, ale wcale mnie to nie dziwi : )
    Mam duży pokój w domu na obrzeżach miasta, w lesie. Zero hałaśliwych ulic i jezioro niedaleko. Ale będziesz gotować ; )?

    OdpowiedzUsuń
  4. O identyczny zestaw i ja dzisiaj rano sobie zaserwowałam. Moja ulubiona herbatka :)
    Pozdrawiam
    Pati

    OdpowiedzUsuń
  5. z nadzieniem różanym najlepsze;)tylko,też raczej wybieram drożdżówki,które uwielbiam!zresztą,jak wszystko co pieczone na drożdżach;)
    dobrego dnia!

    OdpowiedzUsuń
  6. Śniadanie zawsze miłe widziane. A pączki z różane to Ci upiekę! Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Pkt 5 - robię to samo ;-) od 5 lat mi się udaje, tyle tylko, że nie mam w tym czasie żadnych specialnych okazji do zjedzenia czegoś słodkiego.
    Ja pączki jadam tylko raz w roku właśnie i też uważam, że najlepsze są z rożą.
    Co do przeprowadzki - zapraszam! Mała wioska pod Krakowem aktualnie odcięta od świata przez tony śniegu :)

    OdpowiedzUsuń
  8. aa u mnie matematyka to moja zmora :|
    a pączki wyglądają super cudownie, ja dzisiaj pewnie nie zjem ;x a to dlatego, że wczoraj zjadłam ;d

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja też uwielbiam nadzienie z dzikiej róży. Najlepsze !

    Jeśli codziennie będziesz przygotowywać mi takie pyszne śniadania (jak widzę u Ciebie codziennie) to z pewnością znajdzie się jakiś kącik u mnie dla Ciebie ^^ Mieszkam 20 minut od centrum, dokoła lasy, jezioro i osiedlowych bloków.

    OdpowiedzUsuń
  10. też jestem klaustrofobiczką, wiem co czujesz;) słodkie pączki:)

    OdpowiedzUsuń
  11. a ja przepadam za pączkami!

    jak byłam mała, to bardzo chciałam zjeść je na śniadanie ( a w dzieciństwie bardzo chorowałam z powodu nieprzyswajania pokarmu ), więc mama się nade mną zlitowała i mi pozwoliła...
    ... a resztę dnia spędziłam z głową nad toaletą ; D.

    Więc nie jem ich na śniadanie, ale od południa jak najbardziej i dla mnie istnieją tylko jedne... z budyniem, z budyniem, z budyniem! ; D

    OdpowiedzUsuń
  12. Huhu, zapraszam do Gdańska, 10 minut do morza, sporo jodu w powietrzu, połączenie zadupia i centrum miasta, serio. :D Serio serio. *ma nadzieję na śniadania i wypieki*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Izabello zapomniałaś o wspaniałym towarzystwie uroczych mew,parku Reagana-alejki do biegania!, możliwości zwiedzania plaż,MORZE*.*, klif w Gdyni,dookoła multum sklepów-real,leclerc,biedronka,parę monolowych i spożywczych, bomi,galeria a nawet dwie, w nocy fajne kluby w sobotę szukam zastępstwa za mnie do "Złej Kobiety", imprezy w akademiku też są ciekawe, śpiewanie hitów typu: Kolorowe sny, Chryzantemy Złociste, Bania u Cygana tudzież co lubisz śpiewać bylebyśmy tekst znali,zagwarantowana ochrona kolegów, w zanadrzu zawsze zostają bufonki, żartownisie z mojego kierunku,współlokator z polibudy też ma kolegów, blisko promem do Skandynawii,możliwa wycieczka do obwodu Kaliningradzkiego, dobrze skomunikowane miasta, wyścigi autobusów gdańskich i gdyńskich na terenie sopotu,tramwaj wodny od wiosny, możliwość rozszerzenia horyzontów
      Najlepiej z przesiadką w Poznaniu-na dworcu mają genialne rogale marcińskie. A potem prościutko do Nas! Sądzę,że nie pogardzimy z Izabellą jakimś domowym wypiekiem w ramach prezentu powitalnego.
      Serio serio czekamy!

      Usuń
  13. Za takie pyszne śniadanka jak na twoim blogu to mogę cię przygarnąć do siebie choćby i od zaraz! :) Duży, ładny domek na wsi, świeże powietrze... tylko poziom śniegu aktualnie trochę odbiega od normy! ;) Owsianki, naleśniki i inne pyszności takie jak u ciebie będą miłą odmianą od moich nudnych kanapek i płatków z mlekiem :P

    A pączek też na mnie właśnie czeka. Co prawda nie takie słodkie, różane jak u ciebie, ale jeden gigant z marmoladą :P Też pychota! :)

    OdpowiedzUsuń
  14. zaprosiłam Cię już dawno, na stałe także chętnie bym Cię przyjęła, ale nie wiem, czy chciałabyś mieszkać w centrum dużego miasta ;))
    ja też chora... u mnie pączki będą później, bo wolę jeszcze gorące, a jak wstałam, to wszyscy byli w piżamach i pączków jeszcze nie było.
    ja też najbardziej lubię z różą, ale dla mnie nikt nie kupuje takich specjalnie, bo boją się, że się pomieszają, a moi domownicy także takich nie przełkną :(

    OdpowiedzUsuń
  15. też w domu siedzę, a chciałam iść do szkoły, nawet się ubrałam! bo sprawdzian z matmy a potem da mi trudniejszy:(.
    ale nie poszłam... wczoraj też zwiałam z dwóch ostatnich lekcji, myślałam,że tam umrę;d

    a pączka i ja chcę! nie mam siły iść do sklepu, dopiero zjem jak ktoś wróci z pracy...;/;P

    OdpowiedzUsuń
  16. Moje ulubione pączki to również te różane :))

    OdpowiedzUsuń
  17. Też jestem egoistką, ale czasem mówię sobie, że nie taką skrajną, bo do własnego szczęścia potrzebne mi jest też szczęście mojego otoczenia ^^
    Mogę Cię przygarnąć, mieszkam na pograniczu Warmii i Mazur- regiony słynne z najczystszego środowiska w Polsce ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. W takim razie zdrowia życzę i jak Kikimora zapraszam na Warmię i Mazury - zielone płuca Polski, smogu tu nie doświadczysz. Też uwielbiam okruszki :D. Pączków nie lubię, ale ta herbata wygląda niezwykle interesująco.

    OdpowiedzUsuń
  19. ehhh znow paczki:) gdyby nie ta herbata to chyba byloby za slodko?:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę,że też uwielbiasz słodkości;)?
      Dla mnie praktyczniw wszystko mogłobybyć słodkie;D

      Usuń
  20. Miło znaleźć z rana taką paczuszkę :) Też kiedyś lubiłam pączki z nadzieniem różanym, ale teraz żadnych pączków nie tknę. Za to różana herbata, mmm, nie oprę się :D Herbata musi być przepyszna!

    OdpowiedzUsuń
  21. no a ja dzis jeszcze nie jadlam.
    Twoje wygladaja przeeeslodko !

    OdpowiedzUsuń
  22. mniam!! jesteś egoistką? pod jakim względem? jeśli byś kiedyś o Poznań zahaczała to zapraszam!

    OdpowiedzUsuń
  23. polecasz tą herbatkę?
    u mnie dziś nie ma pączków i nie będzie.
    pierwszy raz w ciągu całego mojego życia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba od dzisiaj mam ulubioną, świetna jest :D

      Usuń
  24. A u mnie miało nie być pączków a same przyszły do mieszkania :D Urocza ta paczuszka z pospisem :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Numer 2 i numer 6- mam tak samo:).
    Mała miejscowość w Sudetach, świeże powietrze i dużo zieleni- może być? Wprowadzaj się choćby jutro i usmaż mi naleśniki na śniadanie:)

    OdpowiedzUsuń
  26. Ale bym zjadłam takiego pączusia :>
    Zazdroszczę 'ciągu' do matematyki. Ja za nic się nie mogę do niej przekonać.
    I...chętnie bym Cię przygarnęła z Twoim talentem do wypieków i śniadań, oczywiście nie żebym chciała Cię wykorzystać ;p

    OdpowiedzUsuń
  27. A ja lubię duże pączki. Najlepiej jasne, z budyniem lub właśnie z konfiturą różaną. ;)
    Zgadzam się z 7. Mam tak samo, a jeśli robię jakieś ciasto z kremem, to połowa zawsze wyląduję w moim brzuchu. ;D

    OdpowiedzUsuń
  28. O ile będziesz mi robić takie pyszne śniadanka, to zapraszam! ; )
    Porywam pączka!

    OdpowiedzUsuń
  29. u mnie też dziś robienie pączków było :)
    też lubię takie nadzienie najbardziej!

    OdpowiedzUsuń
  30. O matma.?. Nie nawidzę!;(. To ja moge Cię przygarnąć, domek z bali[drewniany], stawy, łąki, pola, rzeka i las;D
    Ale będziesz mi udzielać korepetycji z matematyki;)!.

    OdpowiedzUsuń
  31. Wszystkie Sylwie wiedzą,ze takie są najlepsze.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  32. świerzy pączek i dobra aromatyczna herbata, mniam! :)

    OdpowiedzUsuń
  33. widać, że podejście typowe jak na ed.. tak się niby najadłaś tymi dwoma pączkami> oczywiste, że w głowie włączyła ci się tabela kalorii i skoro pozowliłas sobie na 2 pączki do śniadania to nic więcej już zjeść nie mogłaś.. a nie uwierzę, że się tymi dwoma najadłaś.. Julka S.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Twoja opinia jest bezpodstawna ;) A gdyby cię to interesowało to pączków zjadłam dzisiaj 4, nie rezygnując z reszty posiłków i masła orzechowego na deser. Tabele jakoś się nie włączały, pozdrawiam.

      Usuń
    2. Hm, podoba mi się, nie ma to jak ktoś, kto wie lepiej od osoby, której dane stwierdzenie dotyczy :)
      Mamy chyba wróżkę czytającą w myślach :)

      Usuń
  34. Dziwne ale odbyłam tłusty czwartek bez pączków '^' tak wyszło... za to właśnie zjadłam kanapki z tłustym masełkiem orzechowym hihi :D

    OdpowiedzUsuń
  35. Polecam :) Jest jeszcze smaczniejszy :)
    4 pączki to nie tak dużo :D Dzisiaj jakiś facet w radiu mówił, że jest po 7, a ma w planach jeszcze przynajmniej 2 wszamać :D

    OdpowiedzUsuń
  36. Kocham różane nadzienie, ostatnio zakupiłam właśnie konfiturę z płatków róży, jest świetna, kiedy się ją rozsmaruje na jakimś pieczywie robi się takie 'wilgotne' i nasączone', pycha :)

    OdpowiedzUsuń
  37. Pączki pączkami (już dość!), ale mi się podoba herbatka. Jej opakowanie i różne smaki kuszą mnie czasem na półce w sklepie, warto kupić?

    OdpowiedzUsuń
  38. ja od rana piekłam pączki oponki i zeepole. domownicy sobie poradzili już prawie ze wszystkimi:) fajna herbatka. super śniadanko.

    OdpowiedzUsuń