Strony

.1020. lekkie śniadanie, pomarańczowy omlet

 omlet z pomarańczą
orange omelette

Sobota, odbiło nam i w środku nocy oprócz oglądania Wyspy tajemnic, układaliśmy puzle. Dzisiaj Hobbit, dla małego porównania filmu z świetną z resztą książką. A w środku dnia w końcu pobiegałam, 10km, pierwszy raz po wigilijnych pięciu. Ciężko po świętach, ale i insanity zostało zrobione. Swoją drogą preferujecie ćwiczenia na czczo czy raczej później?

32 komentarze:

  1. Na czczo. Jem nawet o poznych porach wieczorem ro rano mam energię. Nie lubie cwiczyc po posiłku. mam wtedy problemy gastryczne i zgage.;(

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak ja chciałabym, aby moje śniadania tak ładnie wyglądały :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zakochana jestem w Twoim zimowym kubeczku ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. U mnie jak już to później - rano idę najpierw od razu po śniadanie :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Jeśli biegam rano to zazwyczaj na czczo. Ale jeśli chodzi o ćwiczenia z wolnymi ciężarami to zawsze po posiłku. A w ogóle to teraz mi się przypomniało, żeby Cię o coś zapytać. Czy jak biegasz rano chodzi mi tak maksymalnie do godz. 9/10 to czy odczuwasz pragnienie picia ? Bo ja mam z tym mega problem, obecnie najlepszym momentem do biegania jest właśnie poranek, ale po 10/15 min biegu chce mi się cholernie pić, mimo tego że poprzedniego dnia wypiłam 2 l wody, czy nawet czasem więcej. Jak biegam koło południa i w późniejszych porach to nie mam tego problemu, w ogóle tego nie odczuwam. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aktualnie nie, ale latem bardzo. Biorę wtedy ze sobą butelkę wody. Latem często biegnę wtedy z nawrotem, a wode zostawiam gdzieś w krzakach.

      Usuń
    2. Dzięki :) A ja właśnie cały rok mam z tym problem :/

      Usuń
  6. Zdecydowanie później. Na czczo chyba nie dałabym rady :)

    OdpowiedzUsuń
  7. kubek cudowny ! uwielbiam takie akcenty świąteczne :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Śliczny kubek! *.* I omlet przepyszny, lubię takie!
    Zależy jakie ćwiczenia i jak bardzo jestem głodna rano :D Ale w tamtym roku w wakacje biegałam z samego rana, ale nie więcej niż 5/6 km- jedyny minus, krócej i mniej intensywniej ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Zdecydowanie później. Z rana lubię sobie poleniuchować xD A jeśli jednak rano to ok. 2h po pierwszym śniadaniu, czyli gdzieś o 10 :) Próbowałam na czczo, ale to nie dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  10. Drugie zdjęcie jest genialne :)
    Oo, masz ten śliczny kubek :)

    OdpowiedzUsuń
  11. patent z sokiem na patelni- do wypróbowania ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Wolę później, na czczo czuję się ogólnie słabo i raczej nie do ćwiczeń :) A jak zjem porządne śniadanie, to potem mam powera, żeby ćwiczyć. Choć i tak najbardziej lubię w godzinach popołudniowych lub wieczornych.

    OdpowiedzUsuń
  13. w lato na czczo, a teraz później ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. ja na czczo nie potrafię ćwiczyć, bo zaraz mi się słabo robi.
    pomarańczowy omlet, genialny!

    OdpowiedzUsuń
  15. Najlepszy z tego wszystkiego jest kubek, genialny :D gdzie taki kupiłaś?

    OdpowiedzUsuń
  16. Piękny kubek :) Ostatnio wyszłam pobiegać na czczo, z samego rana. Niestety, przebyłam może dystans 0,5 km i zrobiło mi się słabo. Zamiast radosnych pląsów po lesie, dobre 10 minut spędziłam siedząc na mokrych liściach, aż doszłam do siebie i wróciłam do domu, ciągnąc stopę za stopą. Ale latem bardzo lubię takie poranne przebieżki, nie jestem ekspertem; ale to chyba bardzo indywidualna sprawa, najlepiej olać schematy i postawić na własne dobre samopoczucie, żeby nie zrobić sobie krzywdy. Tak wiec udanych biegów! :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Też muszę napisać, że piękny kubek! ;) Omlet również.
    Na "Hobbita" się wybieram, ale jeszcze nie wiem kiedy.
    Ja lubię poćwiczyć przed śniadaniem. W wakacje prawie codziennie (to były czasy!), zaraz po wstaniu, wskakiwałam na rower i mykałam tak z 2 godzinki. A potem, w nagrodę, jakieś dobre śniadanko!

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja na czczo nigdy nie mam sił do ćwiczeń. A omlet muszę koniecznie zrobić na jutrzejsze śniadanie ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. 2h po śniadaniu najlepiej się ćwiczy ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja wolę kilka godzin po jedzeniu. Na czczo mi jakoś nie wychodzi :)
    Hobbita bardzo przyjemnie się ogląda. Ale lepiej nie być zaraz po książce, bo będzie się zauważało za dużo rozbieżności ;)
    Kubek śliczny ♥

    OdpowiedzUsuń
  21. Ten kubek <3
    Chyba gdzieś go już widziałam ... z Home&You ?

    OdpowiedzUsuń
  22. 2 razy ćwiczyłam na czczo- za drugim razem dla porównania, ale więcej tego nie powtórzę, bo nie dość, że kręci mi się w głowie, to jeszcze później rzucam się na jedzenie jak zwierzę ;D

    ja chcę taki kubek! <3

    OdpowiedzUsuń
  23. Na czczo? No way! U mnie trening jest zawsze popołudniu, jak nie mogę popołudnio, to późnym wieczorem, ale generalnie przedpołudniowe - że już nie wspomnę o przedśniadaniowych - ćwiczenia w ogóle nie wchodzą w rachubę!

    OdpowiedzUsuń
  24. Świetny ten kubek, a pomysł na śniadanie idealny :>

    OdpowiedzUsuń
  25. Wczoraj byłam na Hobbicie w kinie. Robi wrażenie :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Hej!
    Mogłabyś polecić jakiś program (darmowy) do obróbki zdjęć?

    OdpowiedzUsuń
  27. Raczej później. Jakąś godzinę, półtorej po obiedzie zazwyczaj :)

    OdpowiedzUsuń