Strony

.399. Wielkanoc i jak biegam

Wesołych Świąt! Dzisiaj rodzinne śniadanie wielkanocne.
Chleb pełnoziarnisty z masłem, moim własnoręcznie wykonanym drobiowym pasztetem, gotowanym jajkiem, sałatą, papryką, pomidorem i szczypiorkiem.
Family easter breakfast. Wholemeal bread with butter, homemade chicken pate, boiled egg, lettuce, peppers, tomato and chives.

Rogaliki z powidłami śliwkowymi i z masą makową.
Yeast croissant with plum jam and poppy seeds.

Sernik.
Cheesecake.

Radość. Niech dzisiaj będzie o małych i dużych sukcesach. Dla własnego dobrego samopoczucia. Dla wyzbycia się pesymizmu, bycia zawsze optymistyczną slyvvią, a nie Sylwią z cieniem przeszłości i grymasem na twarzy. Dla siebie, bo czasami trzeba być egoistycznym, żeby móc się otworzyć na innych.
Biegam z większą przyjemnością, więcej i lepiej. Mogę z dumą powiedzieć, że w końcu uzyskałam większą sprawność niż w zeszłym lipcu-sierpniu (zdjęcie z tego okresu jest moją wielką motywacją, bo potem było z nią tylko gorzej). W marcu wzięłam się w garść i z pomocą kilku osób udało mi się pokonać słabości. Między innymi jest to instruktorka aerobiku, na którym z resztą przez chorobę i późniejszą kontuzję nie byłam już 3 tygodnie. Następną osobą jest moja Alicja, która pod moją inspiracją zaczęła ćwiczyć, założyła konto na endomondo i je owsianki (no a jak wiadomo, królestwo owsianek stoi otworem dla każdego smakosza). Jednocześnie motywujemy się wzajemnie, więc to reakcja wiązana. Ostatnio zrozumiałam też zupełny sens kiedyś przeczytanego: "Jak wy to robicie, że nie chce wam się biegać?". Mnie serduszko kuje, kiedy wchodzę na endomondo i widzę ćwiczenia aktywnych znajomych, kiedy ja, chwilowo uziemiona, siedzę w łóżku z laptopem na kolanach. Aktualnie zupełnie regeneruję nogę, ale we wtorek wracam, zwarta i gotowa. Znalazłam towarzysza do biegów, nie powinno być trudno.

A jutro żywieniowa kwestia minionego postu.

56 komentarzy:

  1. Jak Alicja? Podaj linka, chętnie zobaczę.
    Rogalik z makiem... mm lubię to! Ale nie mogę w najbliższym czasie... :) Wesołego jajka!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mów mi, że nie możesz, bo w twojej sytuacji to nawet POWINNAŚ...

      Usuń
    2. Sylvio, póki co doszły problemy z trzustką i woreczkiem żółciowym, no i prawdopodobnie wrzody. Muszę przeczekać do wtorku co najmniej.

      Usuń
    3. + chyba ktoś ostatnio tutaj szukał jakiś ciekawych przepisów:
      1.http://mojewypieki.blox.pl/2007/11/Brownies-z-maslem-orzechowym-peanut-butter.html
      2.http://cukierniczekreacje.blox.pl/2011/10/Ciasto-buraczane-z-czekolada.html
      3.http://arabeskawaniliowa.blogspot.com/2010/12/rogaliki-marchewkowe.html
      4.http://cukierniczekreacje.blox.pl/2011/11/Marchewkowe-fafernuchy.html
      5.http://cukierniczekreacje.blox.pl/2011/09/Ciasto-kukurydziane-z-chili.html
      6.http://cukierniczekreacje.blox.pl/2011/07/Pikantne-brokuly.html
      7.http://cukierniczekreacje.blox.pl/2011/02/Ciasto-drozdzowe-z-pandanem-i-nadzieniem-serowo.html
      8.http://cukierniczekreacje.blox.pl/2010/10/Pan-di-Zucca-Chlebek-dyniowy.html

      Usuń
  2. Wow to malutko :) Mi też udało się zjeść niedużo ale dwa cienkie kawałki wielkiej baby lukrowanej zaprzepaściły mój biedny wrażliwy żołądek :( ;PP

    Wesołych! :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Współczuję żołądka, bo też tak kiedyś miałam. Polecam rozkręcić metabolizm ;)

      Usuń
  3. We dwójkę zawsze fajniej ;d Pozdrowienia dla Alicji :))
    Zazdroszczę Ci takiego rodzinnego, świątecznego śniadania...

    OdpowiedzUsuń
  4. wow
    first photo is so colourful
    lovely !

    OdpowiedzUsuń
  5. Menu wielkanocne chyba nie grzeszy różnorodnością na polskich stołach :) bardzo podobnie je się u mnie - tylko mama robi jeszcze sałatki. Ale to właśnie w Wielkanocy najlepsze :) TRADYCJA rzecz święta ;)

    P.S. Sylwio nie przesadzaj z tym blurem na zdjęciach, nie jest to w tej ilości potrzebne :)

    OdpowiedzUsuń
  6. jesteście rodziną niewierzącą? strasznie skromny ten wielkanocny stół..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. proszę Cię... :D co ma stół do kwestii wiary? (która jest zresztą sprawą indywidualną, tak samo jak święta - wierzący czy niewierzący, każdy obchodzi po swojemu i bezczelnie w tak intymną sferę się wtrącać)

      jak jesteś tak bardzo religijna, to pewnie znasz 7 grzechów głównych, a wśród nich - obżarstwo?

      Usuń
    2. Ogromnie rozśmieszył mnie twój komentarz, zupełnie nie widzę związku. Śniadanie wielkanocne mimo wszystko jest śniadaniem, a gdzie reszta świątecznych posiłków? Sałatki też mamy, nie martw się ;)

      Usuń
    3. Sylwia, nie oszukuj się, jak jesz mało na śniadanie wielkanocne, to jesteś antychrystem i już.

      Uwielbiam anonimów blogowych ^^

      Wesołych Świąt Sylwia! :)

      Usuń
    4. Ale to ja jestem naczelną grzesznicą bloggera! Tego miana mi nikt nie odbierze ot co! *oddaje miano antychrysta Sylwii*

      Usuń
    5. Największym wierzącym ten kto się najbardziej nawpier..... Gratuluję podejścia.

      Usuń
    6. to wychodzi na to, że jestem strasznie wierząca :P
      a w kościele już kilka lat nie byłam...
      hmm.... :P

      Usuń
  7. 3 miejsca przy stole? chyba jednego brakuje?

    faktycznie skromnie, ale pysznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tata niestety w pracy, a skromnie to bym nie powiedziała po prostu nie widzimy sensu w wyciąganiu wszystkiego z lodówki po to, żeby zaraz to chować z powrotem ;) Jest jeszcze obiad, kolacja u babci...

      Usuń
    2. zgadzam się, bardzo rozsądne podejście:)

      Usuń
  8. śniadanko wielkanocne ma w sobie taką wiosennie magiczną atmosferę, niezwykłe. :)

    i pyszne. ^^

    OdpowiedzUsuń
  9. Co znaczy ' jutro zajmę się kwestią zywieniową minionego postu?'

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zrobię podsumowanie moich postnych postanowień, o których pisałam już dawno dawno temu i które nie do końca wyszły.

      Usuń
  10. życzę szybkiego powrotu do zdrowia. chciałabym się zarazić tym powerem i także zacząć coś ze sobą robić...
    Śniadanie z rodziną=najwspanialsze śniadanie :)
    Tobie także życzę Wesołych :*

    OdpowiedzUsuń
  11. Wzajemnie :). Udanych świąt, bo smaczne widać już że są :).

    OdpowiedzUsuń
  12. Zdrowych, spokojnych, radosnych Świąt Wielkiej Nocy!

    OdpowiedzUsuń
  13. Życzę wesołych świąt!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazdroszczę takiego stołu :) U mnie to babcia wszystko nawyciągała i nie minęła 10, a już wszyscy obżarci do granic możliwości:)

      Usuń
    2. Ja też już jestem, bo co chwilę wracam do kuchni po sernik, więc różnicy i tak nie ma ;)

      Usuń
    3. U mnie az do 16 bylo OK ale nie dalo rady ustrzec sie przed mazurkiem sernikiem i makowcem wyciagnietym na stol pol godziny temu;P Hihi jak lezy w lodowce to sie nie chce ale jak sie juz zobaczy... ;)
      Brzuch bedzie bolał z przeciążenia... ale właściwie...a trudno takie przysmaki tylko raz w roku! Co do metabolizmu to myślę że mam rozkręcony, dużo się ruszam i jem normalnie co parę godzin tak na co dzień :)

      Swięta jakoś mają to do siebie ze się je duuzo wiecej niz na codzien i ma sie wiekszy apetyt. Skad to sie bierze? Chyba tak jak GrowingUp wydaje mi sie ze z nudów ;PP

      Usuń
    4. No ale jak też powstrzymać sie od tych pyszności? Nie da sie;)

      Usuń
    5. To raczej instytucja osób dbających o nasze żołądki i nakładających na talerz po kolei wszystkiego.

      Usuń
    6. Ja nie przejmuję się nadmiarem jedzenia, a zjadłam dzisiaj niesamowicie dużo (chyba więcej niż przez ostatnie 4-5 dni!). Macie rację- Wielkanoc jest raz do roku, na codzień jem zdrowo, regularnie, nie podjadam, po to, żeby w święta zrobić sobię odstępstwa ;)) W sumie od stycznia jest to dopiero mój 3 taki dzień, także myślę, że to nie dużo :)

      Usuń
  14. Jeszcze dziś dowiesz się, że jesteś z biednej i niewierzącej rodziny, serwis informacyjny - Anonimowi. :D Jak dobrze, że ludzie pospolici mają żołądki z syntetycznej gumy, kiedy my, obsesyjnie licząc kaloryczność pojedyńczych kawałeczków szczypiorku, cóż, stal i tytan, post na resztę dnia! Tak się czasem zastanawiam, czy to nie statystyczny Polak ma problem z jedzeniem, gdy przejada się prawdopodobnie całkiem świadomie w każde święta czy na innych... Biesiadach.

    A tak dodatkowo, no wybacz, mam dzisiaj jakieś parcie na wtrynianie się - wydaje mi się, że Sylwia wcale nie przesadza z blurem, urok stałoogniskowych obiektywów.

    Ciepłych, rodzinnych i smacznych!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 1 kawałek szczypiorku jednastodwudziesta kalorii! ile to węglowodanów och?! Proszę powiedzcie!zjadłam całą garść i to posoloną! A sól to zło i niezdrowe zuo! Za karę na klęczkach do Częstochowy!

      Sorry! Mam zbyt dobry humor- pada śnieg, pada śnieg dzwonią dzwonki sań!

      Usuń
  15. A ja zjadłam calkiem sporo i wczoraj i dziś na śniadanie:) Wiadomo, że przejedzenie jest niedobre, ale nie jem tak codziennie. Szczególnie, że w moim wypadku to tylko będą 2 dni. Jutro i tak już wszystko nie bedzie takie smaczne, a potem to już przerzucam się na swoje serki, owsianki, owoce itd...;) Te dwa dni bez kontroli sa bardzo przyjemne

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak sądzę :) Ale i z serkami nie warto przesadzać ;)

      Usuń
    2. Co masz na myśli mowiac zeby nie rpzesadzac z serkami? zeby nei jesc ich za duzo czy zeby nei tylko ich?:D

      Usuń
    3. Żeby nie jeść ich za dużo i nie jeść tylko ich ;) Chodzi o różnorodność, a nie o założenie, że coś jest "bezpieczne", a coś nie.

      Usuń
  16. bardzo smacznie zastawiony stol, lubie takie skromne sniadania przyw spolnym stole (:

    OdpowiedzUsuń
  17. Tylko jak tu nie przesadzać jak tu wszystko jest takie pyszne i leży tak samotnie na stole.. aż się prosi o zjedzenie ;) wesołych świąt Sylwio =*

    OdpowiedzUsuń
  18. To u mnie już po nie wiem ilu kawałkach ciast, kurczaku,żurku,ciastkach,sałatkach,że... jeść się nie chce, ale z nudów i sama przyjemność;), praktycznie obżarstwo^^, ale przez dwa dni... to nic;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Oj narobiłaś mi ochoty na taki sernik : )
    Wesołych świąt!

    OdpowiedzUsuń
  20. Bardzo mi się podoba ta urocza dekoracja świąteczna - u mnie niestety by nie przeszła ze względu na półrocznego kociaka, który widzi zabawkę we wszystkim, zwłaszcza w tym, w czym nie powinien :D
    Wesołych i pogodnych! :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Staram się hamować z jedzeniem, ale przy tylu Wielkanocnych pysznościach nie jest mi łatwo. ;) Chciała bym móc zasiąść przy tak niezawalonym talerzami z ogromną ilością jedzenia stole.
    Lekkiego, poświątecznego biegania! ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Wesołych świąt droga Sylwio! ;) Aby taka z grymasem na twarzy już nigdy się nie pojawiła, a została z nami ta, która ukazuje się jako dojrzała, ze zdrowym podejściem kobieta. ;)
    P.S. Upiekłam dzisiaj rano na śniadanie precle z Twojego przepisu, są mega pyszne! ;) Wszystkim domownikom bardzo smakowały. ;))

    OdpowiedzUsuń
  23. wesołych świąt :)
    pyszne wielkanocne śniadanie ! za rok wpadam do ciebie na takie pyszności :D

    OdpowiedzUsuń
  24. mmm sernik i rogaliki <3 pycha!
    wseołych i spokojnych świąt!

    OdpowiedzUsuń
  25. śniadanko wygląda pięknie i przepysznie :)

    Wesołych Świąt i mokrego Dyngusa! Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  26. Jak uroczo! U mnie na śniadanie święconka, a potem żurek. Myślałam, że tak jest w każdym domu, a tu niespodzianka :D

    Sylwio, biegasz rano? Jeśli tak, to czy od razu po wstaniu ubierasz się i wychodzisz? Czy trzeba coś wcześniej zjeść? Bo chciałabym od razu po wstaniu pobiegać, ale pamiętam, że w wakacje miałam zawroty głowy. Najpierw chyba muszę coś przekąsić i odczekać, prawda?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie przepadam za bieganiem rano. Praktykowałam to tylko w Chorwacji. Rano jednak wolę śniadanie, ewentualnie jogę, a potem śniadanie :) Warto pół godziny przed wyjściem zjeść coś lekkiego.

      Usuń
  27. No,no dziewczyno, sernik jak już pisałam niebo w ustach, sałatka pyszna, pasztet też smaczny a rogaliki super, nic dodać nic ująć wszystko udane możesz być z siebie dumna ...

    OdpowiedzUsuń
  28. Mmmm... Sernik. Ulubione ciasto, u mnie co prawda w wersji na zimno, ale i tak między innymi przez niego nie mogę się ruszać. ;) A śniadanie wielkanocne to jeden z moich ulubionych świątecznych elementów w ogóle, taki... rodzinny. :)Próbowałaś kiedyś zrobić paschę? Też jest pyyyszna. :D

    Mam też do Ciebie pytanie odnośnie biegania - czy na początku też tego nie lubiłaś i każdy trening nie był niczym przyjemnym? Czy od początku odpowiadało Ci bieganie? Bo ja po 15-20 min. biegu średnio 10km/h mam wrażenie, że jeszcze kilka minut i zejdę, więc wyłączam bieżnię i stwierdzam, że jednak pójdę na aerobic. Jakie były Twoje początki?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie od razu było to przyjemne. Nie powinnaś biec tak szybko, zaczynaj na mniejszych szybkościach, a jeśli dalej nie będzie ci się podobało, wybierz inny sport :)

      Usuń
  29. Mój świąteczny poranek też był 'sernikowy':)

    Mokrego dyngusa;D!

    OdpowiedzUsuń
  30. Kocham serniki :) I na święta nie mogło go zabraknąć :P

    OdpowiedzUsuń