Strony

.685.


Biegowy plan aktualnego tygodnia musiał zostać przeze mnie zmodyfikowany ze względu na bolącą od poniedziałku stopę. Śródstopie ostro dawało o sobie znać nawet przy chodzeniu, nie mówiąc już o próbach skakania czy biegu. Nie mam pojęcia co mogło być przyczyną. Nie czułam na niedzielnych zawodach bym w jakikolwiek sposób skręciła tą nogę czy naciągnęła mięsień. Jedno wybiegnięcie na śnieg w tym stanie zaowocowało siedmioma kilometrami pokonanymi najwolniej i najdelikatniej jak się dało. W trakcie czułam, że wolniej to da się już chyba tylko czołgać. Zdecydowanie nie polecam takich przeżyć. 
Mimo wszystko, czas spędzony w pędzie, gdy tylko jutro uda mi się zrobić pełne wybieganie (a wszystkie znaki na niebie i ziemi na to właśnie wskazują), będzie tylko nieznacznie różnił się od założonego. Dzisiaj już po treningu, ostrożnie, ale było i obyło się bez bólu.

Stwierdziłam, że skoro wstawiałam już samotne przed-biegowe przekąski jako śniadanie (w stylu banana z masłem orzechowym, jogurtu czy chleba z miodem), to tym razem może to być część druga, czyli zasłużona nagroda za wysiłek. Chronimy mięśnie białkiem, doładowujemy czekoladowym cappuccino i wychodzimy by złapać autobus. Może jutro słówko o klimatycznej herbaciarni na rogu ulicy?

omlet z fasolką szparagową i ketchupem, czekoladowe cappuccino
omelet with green beans and ketchup, chocolate cappucino

35 komentarzy:

  1. Fasolka z czekoladową kawką - uwielbiam Cię:-)))

    OdpowiedzUsuń
  2. Omlet z fasolką... Jeszcze nie jadłam ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ta fasolka to przekleństwo z mojego dzieciństwa, nienawidziłam jej z całego serca, a mama i babcia zawsze powtarzały: To samo zdrowie, jedz!
    Co prawda od tamtych czasów nawet nie miałam jej w ustach, ale chyba bym nie dała rady się przełamać :D

    OdpowiedzUsuń
  4. uwielbiam fasolkę szparagową, podoba mi się dodanie jej do śniadaniowego omleta :)
    herbaciarnia? tak! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. uwielbiam herbaty i herbaciernie, więc czekam na jutrzejszego posta ^^
    wieki nie jadłam szparagówki... pyszności!
    też miałam kiedyś taki dziwny ból, kłujący lub jakby mi mięsień rozrywano w śródstopiu, ale to przez skakankę ;P

    OdpowiedzUsuń
  6. omlet z fasolką...nigdy nie jadłam, zazwyczaj jem na słodko, musze zapamiętać i kiedyś zrobić ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. omlet z fasolką nie jadłam jeszcze nic takiego i pierwszy raz widzę coś takiego :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja też dzisiaj postawiłam na poranny trening! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A o herbaciarni chętnie poczytam ;)

      Usuń
    2. i ja i ja :D
      całkiem inaczej mi teraz, bo byłam strasznie senna!

      Usuń
    3. ja dzisiaj też trening o poranku ;)
      krótki, bo krótki, ale od razu wróciła mi chęć do życia ^^

      Usuń
    4. Też poćwiczyłam rano. Dzisiaj Skalpel ^^
      I koniecznie napisz o herbaciarni!

      Usuń
  9. omlet z fasolką? brzmi smakowicie :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Koniecznie o herbaciarni ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Fasolki NIENAWIDZIŁAM w dzieciństwie, plułam nią dalej niż widziałam, ale teraz mogłabym ją jeść kilogramami. Na dodanie jej do śniadania chyba bym nie wpadła. Z czekoladowym cappuccino z całą pewnością smakowała jeszcze lepiej :)
    PS..Ja w czasie ferii i weekendy również stawiam na trening rano. W ciągu trwania szkoły niestety nie ma takiej możliwości.

    OdpowiedzUsuń
  12. uważaj na siebie :) piszę to, chociaż wiem, że masz w sobie biegową pokorę, juz nie raz o tym pisałaś:)
    i uwielbiam herbaciarnie <3

    OdpowiedzUsuń
  13. Omlet wygląda świetnie, jak to się stało, że jeszcze nie jadłam w wersji wytrawnej? I bardzo podoba mi się to czarno białe zdjęcie :)

    OdpowiedzUsuń
  14. omlet smacnzy , zdrowy i kolorowy -super na pożywne sobotnie śniadanie ;d

    OdpowiedzUsuń
  15. Ale świetny omlet! Uwielbiam zieloną fasolkę <3
    Uważaj na stopę, mnie też boli dość często, podczas biegu dokucza co raz..

    OdpowiedzUsuń
  16. Aleeeż mam ochotę na fasolkę szparagową <3

    OdpowiedzUsuń
  17. Ale kolorowe pyszności na talerzu ;)
    O herbaciarnii też chętnie poczytam ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie martwia Cie powtarzajace sie ustatnio u Ciebie kontuzje? Moze konsultowalas to juz z jakims trenerem lub lekarzem? Bo szkoda by bylo, gdybys nagle musiala zrezygnowac z biegania na rzecz dlugiej rekonwalescencji po urazie... JJ
    Pyyyyszne sniadanie :>

    OdpowiedzUsuń
  19. kocham czekoladowe cappuccino<3 też masz z milki?;)
    omlet z fasolką? To mnie zaskoczyłaś;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Podasz jadłospis, proszę:)?

    OdpowiedzUsuń
  21. jak mierzysz dystans, który przebiegłaś ? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za pomocą zegarka Garmin Forerunner 405. Wcześniej za pomocą endomondo.

      Usuń
  22. zdrowia, sniadanie pyszne i nie moge sie doczekać tego wpisu o herbaciarni ; )

    OdpowiedzUsuń
  23. Hej,
    Od dłuższego czasu obserwuję Twojego bloga, jest właściwie jedną z pierwszych stron, które otwieram kiedy rano włączam komputer:) Przy okazji chciałam Ci właśnie pogratulować świetnej roboty;) i zadać pytanie, jeśli mogę: czy to, że jednego dnia będziemy jesc powiedzmy 1500 a drugiego np 2500 ma jakiś zly wplyw na nasz organizm, w tym wagę? I co proponujesz robić jesli juz jakies 2godz po kolacji, a niedlugo przed pojsciem spac dopada straszny glod??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tak jadam (raz 1800 raz 3000) i na razie negatywnych skutków nie widzę ;)
      Gdy przed pójściem spać jestem głodna, zwykle coś przekąszę.

      Usuń
  24. Sylwia...Nie rozumiem...Zawsze podobał mi się twój styl pisania, twoje notki...czemu nie jesteś w klasie humanistycznej ?! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O nie, to zdecydowanie nie dla mnie ;)

      Usuń
  25. I every time spent my half an hour to read this website's articles daily along with a mug of coffee.
    my web site: cheap nfl jerseys

    OdpowiedzUsuń
  26. Na drugim zdjęciu wszyscy wyglądają już na nieźle zmęczonych ;).
    Uwielbiam solidne posiłki potreningowe, chociaż u mnie zwykle w tej roli występuje kolacja (ćwiczę na ogół popołudniami).
    O herbaciarni chętnie poczytam, bo od aromatycznych, parujących naparów jestem uzależniona <3.

    OdpowiedzUsuń