Strony

.276.

Wielkimi krokami zbliża się świąteczny okres, czuję to, zjadając kolejne worki mandarynek. Najczęściej właśnie tak, nie w owsiance, jogurcie czy z musli, ale solo. Zawsze to ja w całym domu zjadam ich najwięcej. Siedzę w miękkim fotelu i jak co roku obieram kolejne, słodkie, pomarańczowe kule. Ręce przesiąkają cytrusowym, ulubionym zapachem, cudownym niemal tak, jak cynamonowy. Odkryłam moją dawną i na długi czas uśpioną miłość do jedzenia, prawdziwego, dającego związaną ze smakiem satysfakcję, a nie świadomość kalorii. Natrafiłam nawet ostatnio na idealny cytat: "Smakosz liczący kalorie to jak kobieta lekkich obyczajów patrząca na zegarek". Poległam*. Wróciłam do ulubionej, niemal "rodzinnej" pizzerii by wypróbować nowe smaki. Stąd też dzisiaj śniadanie nietypowe, ale, że jestem resztkowcem, to właśnie uwielbiam. Zmieniam się, a razem ze mną blog. W związku z tym ostatnim zwracam się do kilku śniadaniowców z prośbą o nie podrabianie w jakikolwiek sposób mojego stylu, co, nie ukrywam stało się ostatnio rzeczą nagminną. Ktoś może powiedzieć, że powinnam się cieszyć, jest to przecież docenie mojej blogowej działalności. Nie tak to jednak odbieram. Co jakiś czas zostaję w pewien sposób zmuszona do zmiany struktury postu, szablonu, układu bloga, ponieważ mając swoje własne, za sprawą wielu, przestaję się wyróżniać. Apeluję o trochę kreatywności. Wierzę, że każda może sama stworzyć swój sieciowy wizerunek, a ten wpis w jakiś sposób skieruje was na właściwy tor działania :)


 pizza z ostrym kurczakiem i brokułami, ketchup, mandarynki
pizza with spicy chicken and broccoli, ketchup, tangerines

* Dziwnie się czuję, chwaląc się jedzeniem dla przyjemności, co z resztą utożsamiamy z coroczną świąteczną tradycją. Gdzieś ludzie głodują, cierpią w walce o swoje prawa, a ja... Dlatego, zanim stanę się w waszych oczach kompletną egoistką, przybliżę działalność Amnesty International. Już w sobotę Maraton Pisania Listów, czyli o co chodzi dowiecie się w najbliższym czasie.

45 komentarzy:

  1. Cholerka, kusisz mnie tą pizzą. A mandarynkę sama zaraz wchłonę, dla mnie są one nieodłączną częścią okresu zimowego.
    Podobają mi się zmiany, jakie tu zaszły. Jest czytelnie, no i naprawdę - jest co czytać. (:

    OdpowiedzUsuń
  2. ale się rozpisałaś! ach, pamiętam tylko zdjęcia z podpisami, a tu proszę.
    i jakie zmiany! przytulnie tu.
    pyszna pizza. taka nietypowa, a zarazem stanowiąca klasykę gatunku. rewelacja.

    OdpowiedzUsuń
  3. Oryginalne śniadanie :) A zdjęcia robisz rewelacyjne :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mandarynki i pomarańcze to owoce, an które mam najbardziej ochotę :)
    Bardzo mi się podoba Twój styl, ale każdy powinien tworząc bloga dawać coś od siebie, nie od kogoś. Inspirować się można oczywiście, ale kopie to za wiele :>

    OdpowiedzUsuń
  5. to samo chciałam ostatnio napisać, oglądając bloga pewnej dziewczyny, nie dość, że podobne przemyślenia pod przepisami, to nawet i tytuły wpisów bardzo podobne ! na prawdę tak jak napisała slyyvia - trochę kreatywności ! a jeśli jej nie macie no to po co za przeproszeniem macie w ogóle te swoje blogi śniadaniowe i kulinarne (już nie wspominając o tym, że śmieszne jest to trochę jak namnażają się one z tygodnia na tydzień) rozumiem jeszcze jakby były to jakieś nowatorskie, odkrywcze przepisy.. ale nie, głównie ściągacie je to od slyvii, to od kogoś innego, będącego tu dłużej.. a Ciebie podziwiam ;), bo na prawdę musi to być mega irytujące.. sama kiedyś byłam kopiowana we wszystkim co robiłam, przez bliską mi osobę, więc wiem mniej więcej jak to jest ;p

    OdpowiedzUsuń
  6. Nawet nie wiesz, jak bardzo sie ciesze, ze ktos tam, gdzies tam, wspiera Amnesty International :)
    A jedzenie dla przyjemnosci to wspaniala (choc nie zawsze latwa) sprawa.

    OdpowiedzUsuń
  7. Pizza na śniadanie to prawdziwa rozpusta, ale czy była ciepła? Bo taka na zimno kojarzy mi się ze śniadaniem po imprezie :)
    Jeśli chodzi o kopiowanie, to mnie to w ogóle irytuje w blogowaniu, my staramy się wrzucać tylko przepisy autorskie, przecież zgapiać od kogoś to żadna sztuka, takie prowadzenie bloga nie ma sensu!

    OdpowiedzUsuń
  8. Sama ją robiłas ?

    OdpowiedzUsuń
  9. również uwielbiam mandarynki! mogę je jeść kilogramami :)
    i też nie lubię "zgapowiczów". to po prostu brak szacunku dla czyjejś pracy

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam nadzieję, że nie podrabiam Ciebie! bo nie jest to moim zamiarem!! śniadanko mega ekstra :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Piszecie listy? Ekstraaa! Też je kiedyś pisałam. nie ma to jak cała noc w szkole,dziesiątki listów i boląca ręka :)
    A zgapowicze stosują czysty plagiat po prostu :) I niestety nic z tym nie zrobisz. :*

    Chwal się dziewczyno chwal! Bo jest się czym chwalić :*

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie chodzi od razu o liczenie kalorii, jednak zdrowe odżywianie i pilnowanie podstawowych jego reguł wychodzą na plus i z tego rezygnować się nie powinno :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Słusznie, po co jeść, jeśli nie ma z tego radości? Bardzo pozytywna zmiana, sama niedawno do takiej dojrzałam. A pizza cudna :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Chętnie poznałabym przepis na tą wspaniale prezentująca się pizzę :)
    Ps. naprawdę bardzo musisz lubić mandarynki albo okres przedświąteczny skoro zjadłaś ją do pizzy ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Pizza, co można wywnioskować ze wstępu, jest kupna. Sama chciałabym zdobyć przepis :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ostatnio chciałam sobie zrobić pizzę na śniadanie: taką mała, ale zawsze słodkie śniadania wygrywają.
    ;p

    OdpowiedzUsuń
  17. Pizza for breakfast is the best thing going, especially if it's leftover.

    xx
    S

    OdpowiedzUsuń
  18. Śniadanie - chyba powinnam wstawać 15 min wcześniej, aby mieć na nie czas...

    OdpowiedzUsuń
  19. to prawda,ale jedzienie wyglada znakomicie:)

    BUZIAKI
    u mnie takze czasem notki o jedzeniu:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Do anonima - rozumiem, że nie można założyć śniadaniowego bloga, bo ktoś już go ma? Boże, to nie Sylwia wpadła na pomysł prowadzenia takich blogów. One już parę lat temu istniały w sieci, tyle że zwykle nie były polskie. Co do plagiatów, sama pisałaś parę notek temu, że chciałabyś robić takie zdjęcia jak ktośtam czy ktośtam, więc czemu inspirację twoimi zdjęciami czy szablonem uważasz od razu za wielkie przestępstwo? Oczywiście, czasem ludzie przesadzają, ale postaw się w tej sytuacji, że sama kierujesz się innymi blogami, bo NA PEWNO tak jest. Człowiek to człowiek, inni go motywują i wiadomo, że autorskiej pracy podrabiać nie można, ale czy nagle chcesz zastrzec prawa autorskie do takich rzeczy jak ustawienie talerzyka, który fotografujesz? Przeiceż to niemożliwe i nic na to nie poradzisz. Wyluzuj.

    OdpowiedzUsuń
  21. Anonimowy: Źle mnie zrozumiałaś, nie chodzi mi o śniadania same w sobie ani ich zawartość, bo, masz rację, sama często się kimś inspiruję. Chodzi o to, że np. zaczęłam dodawać większe i kilka zdjęć w śniadaniowym poście, kilka dni wystarczyło bym to samo zobaczyła w wielu innych, wcześniej tego nie wykorzystujących miejscach. Zaczęłam dodawać wpisy z swojego życia pod zdjęciem i mniejszą czcionką, co zobaczyłam? Nie bronię nikomu poszerzania działalności, ani tym bardziej zaglądania do innych, by przypadkiem czegoś nie podebrać. Ten sam pomysł można wykorzystać na tysiące sposobów (jednym z przykładów jest mój dzisiejszy post), a nie czyiś i wszędzie taki sam.

    OdpowiedzUsuń
  22. '..a jeśli jej nie macie no to po co za przeproszeniem macie w ogóle te swoje blogi śniadaniowe i kulinarne (już nie wspominając o tym, że śmieszne jest to trochę jak namnażają się one z tygodnia na tydzień) rozumiem jeszcze jakby były to jakieś nowatorskie, odkrywcze przepisy..'

    Ja np. założyłam mojego bloga nie po to, żeby kopiować innych czy wymyślać jakieś "odkrywcze" śniadania: po prostu chciałam je urozmaicić i udało mi się to. Gdyby nie ten blog dzień w dzień jadłabym buły z dżemem...

    OdpowiedzUsuń
  23. lorente: To było także moim celem, tylko że ja jadłam na zmianę: musli z mlekiem i jabłkiem i musli z mlekiem i bananem ;) Myślę, że Anonimowa trochę za surowo odebrała moje zwrócenie uwagi i zbyt ogólnikowo potraktowała śniadaniotwórczynie. W żaden sposób, o zgrozo, nie chodziło tu o czepianie się, że ktoś założył porannego bloga. To akcja jak najbardziej pożądana :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Mhm, rozumiem. Wiesz, nie prowadzę takiego bloga i takiej tematyki też nie uważam za jakąś super interesującą, być może dlatego takie plagiaty nie są przeze mnie dostrzegane. Myślę jednak, że nie powinnaś się tym przejmować, bo internet jest na tyle obszerny obszerny, że już nikt nie patrzy, czy na coś wpadłaś ty, czy dziewczyna z Alabamy.

    OdpowiedzUsuń
  25. Czyli mi się nie zdawało, że widziałam kopie blogów. :D Między innymi to śliczne- kropeczkowe tło. :D
    Ej, fajne śniadanie! :)
    Nie jesteś egoistką, teraz zdaj sobie sprawę, ilu osobom zaburzonym pomogłaś, ile osób zaczęło jeść śniadania. Ile osób pójdzie za twoim przykładem i przestanie liczyć kalorie. ;) I jak? No dla mnie to to nie egoizm! :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Zdaje się, że ja miałam na początku takie kropeczkowe tło jak Slyvvia ma na makaron i rodzynka, ale był to zwykły przypadek. Nie chciałam nikogo kopiować. ;p xd

    OdpowiedzUsuń
  27. Tak szczerze, to nawet nie zauważyłam ;)

    OdpowiedzUsuń
  28. Myślę, że nie ma się czego wstydzić, o ile to co się ma zdobyło się w legalny sposób. Nasi rodzice też jeszcze niedawno nie mieli wszystkiego, brakowało im podstawowych produktów, teraz chcą jak najlepiej dla swoich dzieci i wnuków. A my do póki możemy powinniśmy z tego "bogactwa" korzystać.

    Obserwuję i zapraszam do nas,
    Ola

    OdpowiedzUsuń
  29. Przyznam, ze bardziej od pizzy kuszą mnie mandarynki- pożarłam dzisiaj chyba z pół kilograma i jeszcze nie mam dość:). Uwielbiam ten zapach przy obieraniu- to dla mnie nieodłączny element świątecznej atmosfery:).

    OdpowiedzUsuń
  30. mniam , wygląda przepysznie !
    dodaję się do obserwatorów ! :)
    jeśli masz ochotę możesz zrobić to samo :D

    OdpowiedzUsuń
  31. w sumie to fakt spotkałam się z podobnym blogiem...w sensie że ta blogerka też je na śniadanie takie nietypowe rzeczy... hm... y owak ty masz lepsze zdjęcia :) i ciekawie piszesz :)

    OdpowiedzUsuń
  32. @Sue - nie sądzę, aby Sylwia była przykładem dla osób, które FAKTYCZNIE są chore na ed. Uwierz mi, że dla anorektyczek i bulimiczek zdjęcia śniadania wcale nie wywołują reakcji "o, zjem dzisiaj takie i pier*olę kalorie", tylko "fuj, czym ona się obżera" albo "ile to ma kalorii..." Z własnego doświadczenia (moja siostra choruje na anoreksję) wiem, że jak przystawisz pod oczy anorektyczce zdjęcie wygłodzonej dziewczyny ważącej 30 kg, to ona nie pomyśli sobie "nie chcę doprowadzić się do takiego stanu" tylko "jak ona tego dokonała? to moja inspiracja...". Tak więc, proszę cię, skoro nie masz nic wspólnego z anoreksją czy bulimią, TO NIE WYPOWIADAJ się za osoby na to chorujące, bo uwierz mi, że taki blogasek czy nastolatki jak Sylwia promujące zdrowy styl odżywiania, za którym i tak kryją się przebyte diety i prawie początki ed dają BARDZO MAŁO. A jeśli któraś po spojrzeniu na zdjęcie kalorycznego śniadania pod postacią pizzy stwierdziła, że już wyleczyła się z rzekomej anoreksji i zaczyna normalnie jeść, to mogę zaświadczyć - NIE JEST CHORA.

    OdpowiedzUsuń
  33. Anonimowy: Wiem, że nigdy nie miałam anoreksji i z pewnością dziewczyny, które stwierdziły, że w jakiś sposób im pomogłam też jej nie miały. W "prawdziwej chorobie" to wcale nie jest takie proste i żaden blog tu nie pomoże.

    OdpowiedzUsuń
  34. Anonimowy, wybacz, ale miałam, ba,mam anoreksję, ale kiedy widzę zdjęcie wychudzonej dziewczyny, to nie myślę, "Boże, jak ona to zrobiła? Też tak chcę!" I przenigdy, nie pozmyślam, że ktokolwiek, kto je takie czy inne śniadanie, mające 100 czy 1000 kcal, że się obżera. Raczej zazdrościłam, że można sobie tak bez niczego, dla czystej przyjemności zjeść śniadanie bez białka, z węglami prostymi, po porostu to, na co ma się ochotę, bez planowania. Sylwia może nie jest wzorem dla osób z ED, bo nigdy (z tego co wiem) żaden specjalista anoreksji jej nie stwierdził, ale na pewno jest przykładem, że zamiast dalej brnąć w anoreksję czy bulimię, można po prostu zawrócić z tej beznadziejnej drogi. I nie tobie diagnozować, czy dana osoba jest zdrowa czy chora; od tego jest psycholog i psychiatra. A, i sama też nie masz ED, więc nie wypowiadaj się za osoby chorujące. :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Pizza z kurczakiem i brokułami? Aaa, dlaczego ja nigdzie takiej nie widziałam? Musi być boska! Poza tym od pewnego czasu pizza za mną chodzi, muszę się w końcu na nią wybrać. :)

    Ja, zakładając tego śniadaniowego bloga, kiedy jeszcze nie widziałam żadnych innych i z resztą było ich niewiele, bałam się, że już sam ten fakt będzie uznany za plagiat. ^^' Po przyznam szczerze, że gdybym Twoich pomysłów nie podejrzała, to bym nigdy w życiu nie wpadła nawet na to, że kaszę gryczaną można jeść na słodko. ;)
    Najfajniej jest, jeśli każdy ma swój styl i już z daleka, po miniaturce, widać czyj to wpis. :D

    OdpowiedzUsuń
  36. No ok, ale mi na pewno pomogło to porzucić cyferki! ;)

    OdpowiedzUsuń
  37. eh dziewczyny widzę, że jednak trochę źle to napisałam, nie chodziło mi broń boże o to, że ktoś nie ma prawa takiego bloga kulinarnego czy innego śniadaniowego prowadzić, jeśli nie będzie na nim umieszczać samych nowatorskich przepisów na dajmy na to łososia w czekoladzie (?), bo oczywiście ma, tak samo jak i każdy człowiek ma prawo do życia, wolności, własności itd.. tyle, że wydaje mi się to po prostu bezcelowe, gdy wchodzę tutaj i klikam na zakładkę BLOGI ŚNIADANIOWE, a tam nie dość, że potrawy te same, tylko dajmy na to z innymi dodatkami (co akurat mogę zrozumieć, bo ktoś np. chciał wypróbować przepis i swoim własnym pomysłem na tę potrawę zainspirować jeszcze innych blogowiczów to ok :) no ale pisanie postów w ten sam sposób, czy nazywanie ich bardzo podobnie z mojego punktu widzenia nie ma większego sensu ;) przepraszam jeśli tu kogoś uraziłam, po prostu musiałam to z siebie wyrzucić, skoro już nawet autorka tutaj o tym wspomniała ;)

    OdpowiedzUsuń
  38. o ja zauważyłam już x czasu temu to podrabianie i wiedziałam, że kiedyś to napiszesz. ;)

    popieram, popieram.

    nienawidzę mandarynek! wszyscy je jedzą przed świętami a ja lubię tylko zapach. mandarynki - fuj, fuj! ;D

    OdpowiedzUsuń
  39. No i moi Drodzy, nie da się ukryć, że Sylwia była pierwszą osobą, która akurat miała TAKI pomysł - ze zdjęciami, numerkami i dwujęzycznymi opisami.

    a potem blogi rozmnożyły się jak króliki ;D

    OdpowiedzUsuń
  40. Nawet nie chodzi o szatę graficzną. U Sylwii pojawi się jakiś nowy przepis, na x innych blogach pojawia się ten sam przepis. Puddingi chlebowe, polenty, ciasta na śniadanie...kto to wszystko wymyślił?Dziewczyny ,trochę kreatywności, bo te niektóre blogi wyglądają jak dzieci tych...Kopie, niestety nie tak doskonałe.
    Też zaczyna mnie to drażnić, a co za tym idzie-przeglądanie blogów śniadaniowych staje się nudne, bo i tak wszędzie jest to samo;|

    OdpowiedzUsuń
  41. *dzieci tego bloga miało być oczywiście:)

    OdpowiedzUsuń