Strony

.466.

Płatki z mlekiem sojowym i truskawkami.
Careals with soy milk and strawberries.


Z wysokości poduszki widzę tylko dwa duże okna na końcu długiej białej sali. Poza ich ramami kołyszą się na wietrze czubki drzew i wyłaniają ciemne, ciężkie od deszczu chmury. Na ścianie oparł się pomarańczowy blask zachodzącego słońca. Niebo przebiła jasna błyskawica. Bolą mnie ręce. Jeszcze 5 godzin, jeszcze 2 godziny, jeszcze 30 minut.
Sen i 200 stron książki, bez biegu, bez słowa, bez ruchu, bezczynnie... W oczekiwaniu na zatarcie skutków swojej bezmyślności. Niebeznadziejnie cicho.
Nie odchudzajcie się tak, jak ja dwa lata temu, proszę was.

100 komentarzy:

  1. Jeśli mogę spytać - co odchudzanie wyrządziło z Twoim organizmem. Jakie były skutki w Twoim przypadku. I jak udało Ci się wrócić do normalnego życia - moje pytanie wynika z tego, iż sama od 3 lat borykam się z tym problemem.
    Staram się wyjść z choroby.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a teraz już wrócił ci okres?

      Usuń
    2. Sztuczny, wywołany tabletkami.

      Usuń
    3. Dla mnie odchudzanie jest największym niewypałem mojego życia. Odchudzałam się przez 3 miesiące- zdrowo, przestrzegając rad z różnych fachowych książek i poradników. Udało mi się zgubić ok 9 kg. Mimo wybierania zdrowego jedzenia- dużej ilości warzyw, owoców, owsianek, ciemnego chleba, makaronu i ryżu, orzechów, ryb okresu przez te 3 miesięcy nie miałam. Zaczęłam jeść więcej i więcej- tyć, ale przynajmniej okres powrócił. Także nie mam już pojęcia jak powinna wyglądać MOJA dieta, ale zdrowie jest dla mnie najważniejsze. Wolę ważyć więcej, niż stracić okres.

      Usuń
    4. Ja brałam tabletki już przed dietą i zastanawiam się, co by było gdybym teraz przestała je brać..

      Usuń
    5. Dowiedziałam się wczoraj, że kobietom potrzebny jest cholesterol, a w czasie diety spada on tak drastycznie, że powoduje takie właśnie zmiany. To "powszechne zjawisko".
      Wyczytałam, że cholesterol przyczynia się do wchłaniania witaminy D i jest budulcem wielu hormonów.

      Usuń
    6. Ja po jakichś 10 miesiącach braku okresu dostałam tabletki od ginekologa i zaskoczyło po drugiej próbie ich stosowania. Ale potem nie musiałam już ich stosować, okres sam wrócił. Ale, niestety, mocno nieregularny. NADAL..

      Usuń
    7. ja nie mam juz 7,5miesiaca. schudlam do bmi 16,8. 2 miesiące temu byłam u lekarki i powiedziała, że mi nic nie przepisze. więc spoko. przytyć nie mogę, więc nie wiem co mogę zrobić..

      Usuń
    8. + mam nadzieję, że wyniki będą dobre :-)

      Usuń
    9. może organizm musi się przyzwyczaić. Ale przy dalszym odchudzaniu tak się niestety raczej nie zdarzy

      Usuń
  2. Cieszę się, że udało Ci się pokonać problemy z zaburzaniem odżywiania. I, że Twój organizm wrócił do normy. Ja niestety ciągle walczę ze swoimi słabościami.

    OdpowiedzUsuń
  3. to ostatnio moje smaki, na takie 'ciapki' mam ochote (:
    młodym dziewczynom ciezko jakos jest przemyslec takie sprawy- wiekszosc chce szybko na juz.

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetna jest ta granola! Takie śniadanie na lenia, uwielbiam :)

    A co do odchudzania to chyba właśnie nie chodzi o to, że na szybko... Tylko na zawsze. Borykam się z tym trochę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chodzi właśnie o to, że za szybko i za drastycznie.

      Usuń
  5. Wiadomo zdrowie jest najważniejsze, ja też sporo schudłam i udało mi sie przytyć, ale mam teraz problem z ubraniami. W czasie gdy mało ważyłam, wiadomo kupowałam ciuchy (zresztą b.fajne), a teraz mam problem bo nie moge sie w nie zmieścić;/ Chodzi mi o spodnie przede wszystkim. Sylvvia też masz coś takiego? że kupiłaś ciuchy jak byłaś bardzo chuda i nie możesz sie w nie zmieścić teraz?;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja, obecnie mimo wagi 6kg większej od swojej najniższej, mieszczę się we wszystkie wtedy kupione ubrania, co z resztą bardzo mnie dziwi, no ale nie narzekam ;)

      Usuń
    2. No tak...u mnie z wagi 40 kg do wagi 50, więc jest roznica spora...No, ale musialam utyć, bo nie miałam okresu itd.. Myslisz, że ćwiczeniami da sie jakos wyszczuplić partie ciala i zmniejszyć wymiary? Bo nie powinnam chyba za bardzo chudnąć, bo znów nie bede miec okresu, a chce w te ciuchy sie mieścić (żeby lepiej leżaly po prostu)

      Usuń
    3. Czasem ciężko wypracować to ćwiczeniami. Po prostu genetyka - w jednych miejsach tyjemy bardziej niż w innych

      Usuń
    4. ja tak mam...straszliwie to irytujące. spodnie, które 16 kg temu na mnie wisiały - teraz nawet w nie nie wejdę. nawet łydki w nie nie wejdą Oo. dołujące.
      btw. (jeśli już Slyvvia rozpoczęła "drażliwy"xD temat), wiecie co dziewczyny? straszliwie mnie denerwuje te zainteresowanie zaburzeniami odżywiania. ciekawe, czy poranneinspiracje były by aż tak popularne, gdyby Autorka nie wspomniała czegoś tam o ed? wszystkie lubimy czytać o zmaganiach anorektyczek z ich chorobą. przykład? rocksanka (teczawsloiku). zaburzenia odżywiania=tysiące wejść. i niech ktoś mi wmówi, że IM to nie szkodzi (nie mowię to Slyvvi, tylko o obecnie chorych dziewczynach). dlaczego zaburzenia odżywiania są tak intrygujące i jakby na to nie patrzeć... modne?! :(

      Usuń
    5. Zgadzam się, agggggg. Momentalnie ujawniły się dziesiątki Anonimowych...
      Myślę jednak, że mogę komuś pomóc i "potrząsnąć". Nie robię tego co Rocksanka czy Pałlina, które, jak widać, wcale nie chcą wyjść z choroby i w pewien sposób propagują ten sposób życia. Ja działam w drugą stronę. Lepiej uczyć się na czyiś błędach niż na swoich.

      Usuń
    6. Bo każda z nas chce byc szczupła, smukła i slim. Ja jak chorowałam na anoreksje to wokół mnie ludzie jakby patrzyli na mnie z troską, przerażeniem (jednak tylko 40 kg przy 170 cm) , a z drugiej strony patrzyli co jem, żeby byc taka szczupła. Interesowala ich moja dieta i skoro jem ciastko to oni też zjedzą, skoro nie tyje (tylko nie wiedzieli, że to ciasto to mój np; ostatni posiłek tego dnia) ;) Teraz przytyłam i jestem zdrowsza, weselsza, ale presja mieszczenia się w wszystkie swoje ciuchy jest duża i teraz znowu chce troche schudnąc...

      Usuń
    7. rzeczywiście, Ty Slyvvio NAPRAWDĘ POMAGASZ i mnie osobiście motywujesz do bycia zdrową <3


      naprawdę szkoda, że to zdrowie i np. sportowa sylwetka nie budzą takiego zainteresowania jak słabe, chore i wychudzone dziewczyny. coż, pozostaje mi po prostu unikać blogów, które w jakiś sposób, sprytnie i pod przykrywką, często nawet nieświadomie to propagują xd

      Usuń
    8. Zgadzam się z Anonimowym powyżej... Ludzie patrzą z troską, z niedowierzaniemy, zastanawiają się jak tak można a niektóre kobiety wręcz z obrzydzeniem... Bo: "jaki facet lubi kości", " bo wyglądasz jak wieszak". A później bacznie przyglądają się co jem, jak jem, jak gotuje.
      A gdy talerz po dużej pizzy zostawiam pusty w pizzerii ich wzrok mówi wszystko, chciałabym im zrobić kiedyś zdjęcie i powiesić sobie na ścianie :D Idealny rozweselacz :D

      Sylwio, czy po diecie miałaś problem z przytyciem? Czy wręcz przeciwnie, efekt jojo? Bo ja jem ogromne ilości a waga coraz wolniej rośnie... Może to stres, moze nauka ale jest to dość frustrujące...

      Usuń
    9. Moje wracające kilogramy nie były planowane. Tak wyszło, ale jojo bym tego nie nazwała, skoro, w te same ubrania dalej się mieszczę.

      Usuń
    10. A gdybyś się nie mieściła, to co? Dieta caly czas czy byś to olała?

      Usuń
    11. Skupiam się na zdrowiu, olałabym.

      Usuń
    12. Oczywistym jest, że wokół osoby chorej gromadzą się ludzie bliżsi i dalsi, pełni współczucia, chęci pomocy i żalu dla takiej biednej, zagłodzonej istoty. Czy to nie pokazuje, że u podłoża ED leżą nie tylko problemy z samooceną i wagą, ale też chorobliwa potrzeba uwagi i miłości? Czyż nie każdy człowiek, a kobiety zwłaszcza, potrzebuje być dostrzeżonym i ukochanym? Dziewczyny chcą być chude, drobne, kruche, aby ktoś ciągle przy nich był i pilnował wszystkiego. Aby nie dopuścił do najgorszego. Kiedy nie otrzymuje się takiej uwagi, jakiej by się chciało, zdesperowana podświadomość zaczyna kierować potajemnie poczynaniami. Na własne życzenia stają się lalkami, które nie są w stanie funkcjonować samodzielnie. Oczywiście, nie sądzę, aby dotyczyło to akurat Sylwii, ale wystarczy przyjrzeć się tym, którzy z ED się zmagają. Dodając na bloga wpis o złym samopoczuciu, tragedii, dramatycznej sytuacji natychmiast pojawiają się komentujący. Mniejsza, czy przychylni, czy krytykujący - ważna jest uwaga.

      Usuń
    13. Anonimowy nade mną, masz całkowitą rację. Bardzo, bardzo często dieta, taka czy inna, jest wołaniem o zainteresowanie lub opiekę w chwilach, gdy sobie nie radzimy. Może osoby z ED, a szczególnie te z anoreksją, bardzo nie chcą przyznać się przed innymi, że nie mają już sił, bo to oznaczałoby słabość. Chcą, aby inni sami zauważyli i wzięli je pod swoje skrzydła.

      Usuń
    14. Bardzo, bardzo często ale nie zawsze... :)
      Grunt to stereotypy.

      Usuń
    15. Dlatego zaznaczyłam, że ta teoria nie pasuje np. do Sylwii, która po prostu dążyła do idealnej sylwetki i jest niemalże wzorem osoby, która nie poszukuje desperacko uwagi. Zawsze znajdą się jakieś wyjątki. I nie sądzę, że to akurat stereotyp - przy tak wielu dyskusjach o ED, nie tylko tutaj, nie spotkałam się jeszcze z wypowiedzią na temat deficytu uwagi jako czynniku wywołującym i potęgującym zaburzenia. Jest to raczej często występujący element, który zostaje pomijany.

      Usuń
  6. Niestety, uległam swej bezgranicznej głupocie, spędziłam trzy miesiące na hospitalizacji, teraz usiłuję zmienić swe nawyki i myślenie sprzed szpitala. Chociaż wciąż muszę dokonywać trudnych wyborów i walczyć z samą sobą. A okresu nie mam od sierpnia..

    OdpowiedzUsuń
  7. Przerażające jest to, że to zaczyna być jakimś problemem społecznym - mania odchudzania. Wszyscy chcą być piękni i szczupli. U mnie problemy z chorobą zaczęły się pod koniec liceum. Najgorszy jest ten przerażający lęk przed utyciem, przed wahaniem się wskazówki na wadze. Nawet jeśli wygląda się jak worek kości...

    OdpowiedzUsuń
  8. "Bez ruchu, bezczynnie..." - czyżby ginekolog "zabronił" Ci ćwiczeń, aż do odzyskania miesiączki?
    Pewnie wiesz o tym, że kobiety uprawiające sport (dość intensywny, regularny) mają często duże problemy z okresem? To kwestia zbyt niskiego poziomu tkanki tłuszczowej, która jak wiadomo jest niezbędna do właściwego funkcjonowania układu hormonalnego...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, chodzi o to, że wczoraj cały dzień leżałam w szpitalnym łóżku.

      Usuń
    2. badania?

      Sylwio, jesteś wzorem, że chcieć to móc. Jesteś bardzo rozsądną dziewczyną. Jak już sama napisałaś, Paulina czy Roksanka udają,że chcą wyzdrowieć i biadolą z 1,5kg na plusie w ciągu miesiące. Dodają na blogi swoje wychudzone zdjęcia, by uzyskać komentarze w stylu: Boże jaka chudzina, jak nóżki itp. To robi się irytujące. Cóż, jesteś od nich młodsza a dużo bardziej dojrzała:)

      Życzę Ci wszystkiego co najlepsze Kochana;)

      Z.

      Usuń
  9. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  10. możesz napisać jakich dokładnie płatków i innych produktów użyłaś do tej pysznj mieszanki :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jestem nienormalna ;) Sypię na oko.

      Usuń
    2. Ee...dziewczyna pyta się CZEGO UŻYŁAŚ, a nie ILE CZEGO DAŁAŚ.
      Ja też jestem ciekawa jakich płatków użyłaś,a nie interesuje mnie ich ilość..

      Usuń
    3. Nie doczytałam - też mi się zdarza ;). To co widać: migdały, płatki fitness jogurtowe, granola pomarańczowa z M&S, musli naturalne z Nestle, orkisz ekspandowany, otręby pszenne.

      Usuń
  11. a dlaczego byłaś w szpitalu? ;o

    OdpowiedzUsuń
  12. Do badań krwi potrzebny jest szpital...wydaje mi się, ze nie rozumiem. Jak mam badania krwi co roku i po prostu idę do laboratorium, no ale powiedzmy, ze to nie moja sprawa :)
    Może lepiej odniosę się do śniadania :) - wygląda ślicznie - jedno z moich ulubionych, chociaż nie przy takiej pogodzie - jak leje deszcz to stanowczo wolę coś ciepłego i rozgrzewającego.
    Granola mleko i truskawki = mniam !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest potrzebny, jeśli krew pobierana jest 5 razy w ciągu dnia, w odpowiednich odstępach czasu ;)

      Usuń
    2. O jejku... Czemu tak dużo razy? Jakie dokładnie miałaś badania? Wyszły kiepskie? Przepraszam, że się tak wypytuje, ale sama mam problemy zdrowotne po anoreksji, a do lekarza jakoś mi nie po drodze i czasu też za mało. Obawiam się tylko, że w końcu stanę się bezpłodna z wielkimi problemami hormonalnymi.

      Usuń
    3. Wyniki w przyszłym tygodniu. Trzeba było się w końcu dokładnie zbadać.

      Usuń
  13. Po napisanej przez Ciebie notce, nawet nie mam głowy do szukania epitetów opisujących twoje śniadanie.
    Mam nadzieję, że dziś czujesz się lepiej... Jestem z Tobą, trzymaj się ;-*

    OdpowiedzUsuń
  14. Anoreksja czy inne ED się dobrze sprzedają, bo przez lata był to temat tabu. Obecnie coraz więcej dziewczyn w to wpada bądź jest bardzo blisko, wpisy na ten temat bywają dość sensacyjne albo naprawdę tragiczne.
    Niestety.
    Mam nadzieję, że już Cię więcej nie dopadnie ;) Nie warto poświęcać życie dla szczupłej sylwetki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam wrażenie, że anoreksja nie była tematem tabu, ona po prostu jeszcze kilkanaście lat temu występowała w znacznie mniejszym nasileniu (przynajmniej w Polsce). Zgodzicie się chyba ze mną, że to dążenie do patykowatej sylwetki ma swoje źródło w MTV, Photoshopie i pokazach pogiętych projektantów mody. To plaga naszych czasów.
      Anoreksja to dążenie do akceptacji w grupie. I pomyśleć, że jeszcze nie tak dawno wystarczyło zapalić parę papierosów, żeby takiej akceptacji dostąpić...
      Pozdr., U.

      Usuń
    2. Dla mnie może nie ED, a temat jedzenia to tabu.I rodziny Przez lata. Niedawno przeżyliśmy buum i mamy modę na zdrowe odżywianie, powracanie do klasycznych imion, na gotowanie(!),wegetarianizm,bycie wszędzie, bycie najlepszym, famous za wszelką cenę i po trupach do celu,na cycki, chudość,sport,singielstwo,gdzieś jeszcze rodzina, ale też friends with benefits i ociekanie zajebistością. Cóż nie da się wszystkiego ze sobą pogodzić, doba nie jest z gumy i czasu brakuje, a presja wokół jest. Najłatwiej sobie odbić na żarciu,na ciele, na sobie. Uch no i
      Zaglądamy sobie do garnków,w metki, wymiary,centymetry, pytamy ciągle o ilości,mamy niepełne informacje o żywieniu, a i w domach różnie się dzieje i czasami naprawdę to jedzenie jest cholernie niezdrowe. Fancy jest przeżyć cały dzień na kawie, dwóch kanapeczkach,kilku energetykach,odmówieniu zjedzenia obiadu i wciśnięcie jakiegoś syfu z budki gdy człowiek już pada. Z czasem zacznę zdrową dietę i nawet syfu z budki nie będzie i będzie sama sałata/twaróg i woda. Bo bycie fit/skinny/srinny jest w modzie
      I spogląda się z pogardą na innych, bo są ludźmi i jedzą, śpią-koniecznie się porównujemy zamiast patrzyć na siebie, patrzymy na cały świat,a raczej-mierzymy wzrokiem! Po kilku latach takiego życia...nawet połowicznie z kilkoma hołdowanymi zachowaniami nie znamy siebie-jak jeść? co jeść? ile jeść? co robić w życiu z sobą? jakie mieć priorytety? Nie myślimy-przejmujemy priorytety reklam, cząstkowe ludzi wokół pocieszamy się czyjąś sensacją, podobają nam się dziecinne dorosłe kobiety i to przecież ich tragedia nie moja więc who cares? Nie podobają się-cóż zawsze możesz skomentować i napisać,że z Tobą też źle i wpadasz w obsesje.A najlepiej napisać: Tak też to mam/miałam choć nie mam lub jestem dopiero na wstępie. Autora bloga gówno to obchodzi i raczej chciałby się leczyć lub zapomnieć i żyć, ale ludzie muszą się podzielić tym i owym. A najlepiej napiszę jeszcze emeila z prośbą o radę co do diety choć ledwie Cię znam, ale opisz mi proszę ze szczególami swoje ED- ja sie pożywię Twoją historią. Popatrzę,sensacja, albo mnie zafascynowało, albo chce się pocieszyć,że sama w takim bagnie nie jestem lub aż tak źle to z moją psychą nie jest. A jak jest gorzej to napiszę,że gorzej-utwierdzę bloggera,że ED to norma,każdy je ma, on też, jedna wielka rodzinka, oszukujmy się grą pozorów...bo w internecie nie da się wyzdrowieć, trzeba zdrowieć psychicznie jako realny człowiek.

      Usuń
    3. Olu, napisz książkę. Twoje przemyślenia są naprawdę warte szerszego grona odbiorców.

      *nienatemat, sorki*

      Usuń
    4. leaf popieram co do Oli!!!

      Usuń
    5. Na emeryturze -poza tym podpadłabym chyba wszystkim środowiskom,które istnieją pisząc co sądzę ;)

      Usuń
    6. OLU- ich problem ! :*

      Usuń
    7. Olulu, postawię Ci pomnik!

      Usuń
  15. Po początku wpisu wystraszyłam się, że miałaś jakiś wypadek... Dobrze, że jesteś już w domu. Mi się robi słabo na widok własnej krwi, także współczuję. A coś wyniknęło z tych badań?

    Chyba nigdy nie łączyłam muesli z truskawkami, fajny pomysł na upalne poranki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja urządzam takie cyrki przy pobieraniu krwi, ze az wstyd... :p

      Usuń
  16. chętnie bym zjadła takie śniadanie!

    a odnosząc się do ed... Dziewczyny, naprawdę z tego co zauważyłam większość z Was ma po kilkanaśnie, nieliczne max 20 lat, może nie możecie tego jeszcze zrozumieć, ale ed to naprawdę strata czasu i zdrowia. Nie tylko zdrowie fizyczne ma w tym przypadku znaczenie. Skupcie się lepiej na samopoczuciu, zdrowych emocjach, bez tego nigdy nie skończycie z ed.

    Naprawdę ed nie wprowadziło niczego dobrego do mojego życia... Teraz jest ok, ale szczerze Wam radzę kończcie z tym jak najszybciej.

    A ed nie znajduje odzwierciedelnia jedynie w wadze. Nawet pozorne wyjście z choroby, poprzez osiągnięcie zdrowej wagi nie gwarantuje końca ed.

    Postarajcię się zrozumieć. Im szybcie, tym lepiej. ;*

    Powodzenia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaczynam się zastanawiać, czy jako jedyna z grupy blogerów śniadaniowych nie mam i nie miałam przygody z anoreksją i jej pochodnymi...

      Usuń
    2. Znasz tą zasadę: Dajcie mi człowieka a paragraf się znajdzie Elin?
      No to dajcie bloggera,a ED się znajdzie choćby wlepimy Ci no nie wiem jedzenie owsianki 3razy dziennie jako objaw blokowania się na inne smaki albo miłość do torcika wedlowskiego jako bulymię bezzwrotną czy inne takie. I już będziesz pasowała :D

      Usuń
    3. Chyba źle to zrozumiałaś. Jasne - jak poszukać znajdę u siebie co najmniej 10 objawów, które da się zakwalifikować jako takie lub inne zaburzenie odżywiania. Od jedzenia kompulsywnego, przez nadmierną ilość cukru w diecie (nie mówiąc o patologicznej afirmacji jedzenia). Ale znajdź mi człowieka który odzywa się wyłącznie zdrowo, jeżeli w ogóle istnieje coś takiego jak zdrowa dieta in genere. W co szczerze wątpię. Teorie które nie są w stanie przetrwać roku w niezmienionej formie, a wszystkie wymieniają się w 100% raz na 10 lat. Pomijając już całkiem fakt zróżnicowania populacji i indywidualnych predyspozycji, co ostatecznie zaburza całą tą "naukę".


      Mnie chodziło o coś innego.
      Po pierwsze ludzie z prawdziwymi zaburzeniami (jakimikolwiek - nie tylko odżywiania) mają tendencje do negowania swojego problemu. Szczególnie publicznie. A tu wszyscy, jak na komendę, "chwalą" się i radzą innym i nagle wychodzi, że każdy kto tu wchodzi miał w życiu epizod ED. Modnym jest mieć ostatnio anoreksje, jeszcze modniej jej już nie mieć.
      I jakkolwiek zakładam, że przynajmniej część osób na prawdę chce innym jakoś pomóc (a nie "poprezentować się") o tyle kółeczko wzajemnej adoracji "ja też was przed tym przestrzegam" albo jest na wyrost ("bo też miałam"), albo jest sztuczne, albo z zdecydowanie coś jest nie tak (tak jakby dwie pierwsze przesłanki tego nie impikowały).

      Usuń
    4. Elin, rozumiem, że to co napisałaś miało być trzeźwym i obiektywnym spojrzeniem na problem niezaangażowanej nigdy wcześniej w ed osoby. Jednak takie "naukowe" podejście niewiele wnosi. Niestety na takie problemy nie można patrzeć zbyt powierzchownie, wyłącznie przez pryzmat jakichś uniwersalnych schematów.

      Usuń
    5. Też się nad tym zastanawiałam,ale bez pół litra na głowę nie rozbieriosz tego problemu na czynniki pierwsze i dałam sobie spokój. A ja pić nie mogę,bo musze się oszczędzać na melanże posesyjne ^^

      Można gdybać kto co chce zrobić, ale faktem jest,że mody nie wyplenisz. A jeśli ktoś faktycznie jest chory, to ja bym zamknęła buzię na kłódkę i nie utwierdzała chorych ludzi swoim kometarzem: to norma słuchaj ja też jestem chora, i ja, i ja, i ja. Jak osoba widzi,że masa dziewczyn jest chorych to zaczyna uważać,że toż to ona jest normalna skoro inni też są chorzy. No i to takie cholernie polskie-zamiast życzyć komuś powodzenia czy pogratulować zwalczenia czy zamknąć buziuchnę czy skomentować śniadanie trzeba napisać : Ja miałam gorzej/mam gorzej/mam to samo/ej zwróć na mnie uwagę ja też choruje nie tylko Ty!

      Trafny podział Elin. ;)

      A co do Ciebie chciałam być troskliwa. Pomyślałam,że Ci smutno,że jesteś jedynym śniadaniowcem bez ED zdiagnozowanego i na dodatek bez wyjścia na prostą z choroby, więc można Ci coś dodać, napiszesz tkliwą historię i od razu +15 do mocy i popularności.

      Usuń
    6. Też o tym myślałam - że ludzie zwyczajnie i prosto bardziej się otwierają, jak są w grupie "swoich", "takich jak ja" i nie ma w tym nic patologicznego. Z drugiej strony ludzie mają tendencję do nadinterpretacji i szukania w sobie objawów bóg wie czego, albo do tego by chcieć być podobnym do grupy. Tak czy inaczej -masz racje - nie rozkmini się tego.

      Oooo jestem wzruszona że poszukujesz u mnie ED ;) ale spokojnie tym zajmuje się od wielu lat moja babcia :D (dla niej każdy jest za chudy).


      Blissful przepraszam jeżeli Cię uraziłam, ale owszem - dla osoby z zewnątrz wygląda to co najmniej wszystko dziwnie. A jak coś wygląda dziwnie to zaczyna funkcjonować wrodzona ciekawość, a wnioski nasuwają się już same. I owszem takich problemów nie należy ignorować, ale nadmierne ich lansowanie wydaje się byc równie szkodliwe - właśnie przez to spowszednienie, które sprawia że staje się to normą.

      Usuń
    7. Rozumiem. Najbardziej irytuje mnie fakt, że wiele osób postrzega ed zbyt powierzchownie, patrząc jedynie na wagę, kształt sylwetki, czy późniejsze skutki w postaci wypadających włosów, czy zaniku okresu. Jednak problem leży zupełnie gdzie indziej, z czego wiele dziewczyn ze skłonnościami do ed albo z ed niestety nie zdaje sobie sprawy. Bo ed to nic innego jak wyraz uczyć i niezaspokojnonych potrzeb, które chorobliwe dążenie do "perfekcyjnej" sylwetki jedynie maskuje.

      Milczenie na temat ed i maskowanie problemu także niewiele wniesie. Być może dzięki paru komentarzom ktoś zrozumie, że jego zachowanie w perspektywnie czasu nie przyniesie niczego dobrego a dzięki temu uchroni się od niepotrzebnych doświadczeń.

      Usuń
    8. współczuję tym dal których anoreksja to MODA. Nie chciałabym w życiu mieć kontaktu z takimi osobami, naprawdę nie wiedzą co mówią. kropka

      Usuń
  17. To moze ja sie odniose do sniadania - wyglada tak pysznie, ze az zaluje, ze nie zjadlam dzis owsianki ;) Sylwia, wiem, ze sypiesz na oko, ale jakie proporcje mniej wiecej? Wszystkiego po rowno, czy przewaga czegos?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najmniej było otrąb. Najwięcej chyba granoli. Reszta po garści.

      Usuń
  18. Dostałam bez leków okres po dłuugiej przerwie-jednodniowy był?
    Przerwa z 2 miesiące.
    Hormony. Jest po 2 tygodniach a całego opakowania leków nie wybrałam. Zaraz drugi. Jeszcze jedno opakowanie leków, jeszcze jedno, łącznie były 3. Był okres już 2/3 razy.
    Miejmy nadzieję ,że się utrzyma...;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Życzę dobrych wyników ;)
    Śniadanie jak najbardziej pod moje gusta podchodzi ale nad tym to można by było się rozpisywać haha ; )

    OdpowiedzUsuń
  20. pysznie wygląda ta mieszanka <3
    mam nadzieję, że wyniki będą pozytywne :)

    OdpowiedzUsuń
  21. O, to ta granola! Patrzyłam za nią ostatnio, ale nie było.
    Brakuje mi tu tylko masła orzechowego ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Dziewczyny, pamiętajcie, że ed to nie zawsze kwestia wyglądu, chęci bycia szczupłą, upodobnienia się do kogoś etc. etc. Tak jak napisała blissful, problem leży gdzie indziej. Można mieć ed i nie dbać o swój wygląd zupełnie. Kontrola nad jedzeniem zamiast kontroli nad całą resztą to jeden z (że tak pozwolę je sobie nazwać) "oryginalnych" genez ed.
    Nikogo nie atakuję, boże broń - piszę, bo mam wrażenie, że dzisiaj zastraszająca większość ludzi, którzy nigdy nie byli dotknięci tym problemem, widzi ed tylko jako "przesadzoną dietę" i zupełną głupotę, a to naprawdę bolesne zakłamanie.

    OdpowiedzUsuń
  23. Kurcze, nie mam okresu od roku, ale boję się iść na jakiekolwiek badania.
    Schudłam około 20 kg, więc to chyba dlatego. Kurde, kurde, kurde. Trochę przeraził mnie Twój post. Nienawidzę szpitali ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tyle schudłam i okres mi się zatrzymał. Kilka tygodni temu minął rok odkąd go nie mam, ale u lekarza byłam i wszystko mam pod kontrolą. Nie ma się czego bać. Owszem lekarz pewnie Cię za to nieźle 'opieprzy', ale na pewno pomoże. Idź : )

      Usuń
    2. Na przekór wszystkim tym, których to drażni. Ja także schudłam ponad 20 kg i także nie mam okresu od... 2 lat. Nie wiem czy po tak długim czasie mam jeszcze jakiekolwiek szanse na jego odzyskanie. Pewnie mój układ hormonalny jest tak zaburzony, że szkoda słów. Ale nie tracę nadziei. Może kiedyś? Tak, wiem, że to nie miejsce na takie wywody i uzewnętrznianie się. Dlatego przepraszam wszystkich, a w szczególności Sylwię.

      Usuń
    3. Znałam dziewczynę, która po usunięciu jednego jajnika i 4 latach bez okresu dostała miesiączkę. Wywołaną tabletkami, ale to i tak duży sukces. Także głowy do góry i schowajcie sobie w kieszeń teksty typu "boję się iść do lekarza" lub "nie wiem czy mam jeszcze szanse".

      Usuń
    4. zgadzam się z Emmą. potem będdzie tylko gorzej, tylko trudniej z 'zaskoczeniem' dla organizmu. Skoro juz zauważyłyście problem- zmierzcie się z nim jeśli macie jeszczena tyle jasny umysł żeby o siebie zadbać :*

      Usuń
  24. o, widzę też kupujesz migdały w Biedronce... ;>
    polecam ichnią żurawinę. na innych się zawiodłam, bo albo pociachane na kawałeczki, albo prawie utopione w oleju, a biedronowa zawsze ok. ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, uwielbiam Biedronkowe bakalie :D

      Usuń
  25. Sylwia, Ty mat-fiz?
    Czy cos mi się pomyliło?
    Bo potrzebuję z fizyki pomocy i szukamxP

    OdpowiedzUsuń
  26. Jeśli ktoś nie ma okresu to musi natychmiast udać się do lekarza, ale przy walce z wszelkim rodzaju zaburzeniami nie jest ważne odzyskanie miesiączki tylko wyjście z choroby, mi pomogli rodzice i przyjaciele, mimo iż jak czytam moja waga wcale nie była aż tak drastyczna teraz sama się pilnuje, aby utrzymywać stałą wagę i jeśli spada ( np. nerwy związane ze szkołą) to szukam przepisu na kolejne ciacho m.in. u Sylvi
    Daria
    (nie posiadam bloga, lecz od dawna obserwuje twoje notki, pozdrawiam i życzę zdrówka ;d)

    OdpowiedzUsuń
  27. Po pobraniu krwi ręka zawsze boli, ale gdybym miała 5 razy pobierane to na pewno narzekałabym cały dzień na ból rąk. Miałam pobierane kiedyś kilka razy krew ale to z wenflonu więc nie musiałabym być kuta po kilka razy.
    Sama kiedyś odchudzałam się drastycznie i schudłam za szybko. Dobrze wiem o czym piszesz i co chcesz przekazać osobom, które robią to samo. Ja z ręką na sercu mogę przyznać, że to właśnie dzięki Tobie zaczęłam czerpać przyjemność z jedzenie i zrozumiałam, że nie należy się go bać. Dziękuję i za to bo gdybym Cię nie poznała to dalej brnęłabym w to błędne koło. Wyniki na pewno będą dobre, nie martw się! :-*

    OdpowiedzUsuń
  28. Dopiero po przeczytaniu twojego wpisu, zdałam sobie sprawę, że mam ten sam problem.
    W zeszłe wakacje schudłam stosunkowo niedużo, bo 7-8 kg. W suie to na diecie odżywiałam się zdrowo, ale też przestałam miesiączkować, zaczęły mi wypadać włosy itp.
    Teraz odżywiam się normalnie, jem dużo i zdrowo, ale okres dalej nie wraca już od roku.
    Kurde, ale narobiłam ...

    OdpowiedzUsuń
  29. dziewczyny, może to przywróci wam troszkę nadziei na odzyskanie okresu, a mianowicie ja, która do niedawna również borykałam się z tym problemem, też schudłam niezdrowo i za szybko jakieś 10kg, do tego oczywiście intensywne, wyczerpujące ćwiczenia no i okresu nie miałam przez 1,5 roku.. bałam się iść z tym do lekarza, bo bardzo nie chciałam wrócić do dawnej wagi, ale jakoś się sama przemogłam, przybyło raptem 3-4kg i okres wrócił :) a jaka była moja radość, kiedy się pojawił, poczułam się jakoś tak, no nie wiem jak to określić.. jakbym na nowo stała się kobietą :) i tego uczucia też wam życzę, wiadomo, że chce się wyglądać jak najlepiej, ale wszystko z umiarem i nie kosztem zdrowia.. teraz to wiem i mam nadzieję, że nigdy już podobnego błędu nie popełnię..

    OdpowiedzUsuń
  30. Czytając wasze komentarze trochę się przestraszyłam bo jakieś 3 mc temu przeszłam na bardzo radykalną dietę i w ciągu 2 mc schudłam 10 kg. Na szczęście jeszcze mi nic nie jest i mam nadzieję, że nie będzie za późno na jakieś działania aby uniknąć takiego efektu jak własnie np. brak okresu.

    OdpowiedzUsuń
  31. Ja mam pytanie odnosnie sniadanka.

    Gdzie kupilas orkisz, otreby, granole?
    Te opakowania sa tak piekne a zawartoac wyglada przepysznie :-)

    Jedwabna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sklepach ze zdrową żywnością, a granola jest akurat z M&S :)

      Usuń
  32. By kobieta prawidłowo miesiączkowała potrzebuje hormonów wywoływanych tłuszczami zwierzęcymi. Innymi słowy, po schudnięciu 20 kg i braku okresu przez 3 miesiące, zaczęłam smarować kanapki masłem zwierzęcym, okres wrócił.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wyobraźmy sobie tylko miny weganek czytających ten komentarz, hah...

      Usuń
  33. Super, dziękuję za odpowiedź :)
    W moim małym mieście taka zdrowa żywność znajduje się, uwaga, w sklepie rybnym :)

    Widziałam, że z Wrocławia przywiozłaś masło orzechowe z M&S, ponoć jego cena to 5,99zł, byłam w szoku że tylko tyle, ponieważ jak wiesz ceny innych maseł wahają się od 10zł wzwyż.

    Pozdrawiam, Jedwabna :)

    OdpowiedzUsuń
  34. skąd masz taką cudną granolę?:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z Marks & Spencer. Pomarańczowa z dużą ilością żurawiny i innych owoców. Polecam.

      Usuń
  35. Te płatki zalewasz ciepłym czy zimnym mlekiem?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tym razem akurat zimnym. Gdy jest inaczej zaznaczam, że podgrzałam mleko.

      Usuń