Strony

.524. Chorwacja po raz trzeci

Po śnie w każdej pozycji będącej możliwą na siedzeniu samochodu, po miniętych stadach owiec, koni, krów, polnych drogach, błyskawicznych autostradach i nieziemsko ostrych zakrętach znad kamiennego klifu, dotarłam do mojej Chorwacji. Po kilku (nastu) godzinach podróży, rozbieganiu zastanych mięśni (pierwsza w nocy, słoweński chodnik i trasa od samochodu do kosza na śmieci), po zjedzonym na szybko śniadaniu sfotografowanym na brzegu drogi, witam was ponownie.
Poproszę jeszcze mocną mrożoną kawę.
Tortilla z twarogiem i gruszką
Tortilla with quark and pear.

29 komentarzy:

  1. Takie proste, a nie wpadłabym na to nigdy! Pycha!

    Wypoczywaj! Zastane mięśnie to po 24 godzinach się dopiero ma! :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Taka podróż musiała być strasznie mecząca, nie wyobrażam sobie takiej ilości godzin w bezruchu.

    Nie ma to jak naleśnikowa sobota na wynos ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Twarożek zawsze i wszędzie - jak dla mnie! Miło, że jesteś!

    OdpowiedzUsuń
  4. uwielbiam Twoje pomysly! :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Baw się dobrze:-). Zakochałam się w tym śniadaniu. Na tortillę z twarogiem na pewno bym nie wpadła.
    PS Myślałam, że nie lubisz gruszek;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami nabiorę na nie ochoty i wtedy zjem :p

      Usuń
  6. Ten naleśnik mnie woła, tyle twarożku...:D

    OdpowiedzUsuń
  7. Tortilla z twarożkiem z pewnością świetnie smakowała :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Majówkę spędzałam w Bośni, czyli do przejechania cała Chorwacja+kawałek. Na każdym postoju wykonywałam dziwaczny taniec, byle tylko rozruszać wszystkie mięśnie :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Dlaczego Chorwacja? z ciekawości pytam:) Ja lubię podróżować po różnych krajach i co roku staram się odwiedzić chociaż jeden, zupelnie mi nieznany itd.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co roku odwiedzam nieznane mi miejsca. Ale poza nimi, zawsze będę kochała Chorwację :) W dodatku ona także zawsze czymś mnie zaskoczy i za każdym razem odwiedzam inne jej miasta.

      Usuń
  10. Bardzo się cieszę że jesteś , chociaż bardzo daleko a zarazem blisko, wystarczy parę razy kliknąć.Miło będzie co rano popatrzeć na te Twoje śniadanka i parę słówek napisać,pozdrowienia dla całej czwórki...

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie lubię takich długich męczących podróży. Ale chwila wytchninia w postaci śniadania na pewno okazała si choć trochę kojąca. Baw się dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
  12. moja najdłuższa trasa to 40h autokarem - nigdy więcej:p
    wiedziałam, że naleśnikowej soboty nie opuścisz i zaskoczysz czymś z samochodu:D

    OdpowiedzUsuń
  13. Bieganie dookoła stacji benzynowej albo zrobienie steppera z krawężnika na parkingu - moje wspomnienia z takich podróży ;)

    A śniadanie świetne. Nie wiem czy nie odgapię jutro, bo nie mam pomysłu.

    OdpowiedzUsuń
  14. muszę spróbować tortilli na słodko ;)
    po siedzeniu w samochodzie nie siadam potem parę dobrych godzin ;D

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie mogło Cię tu zabraknąć w naleśnikową sobotę :)
    Nie znoszę długich podróży. Kilka lat temu jechałam w środku lata autobusem do Hiszpanii - nigdy więcej!

    OdpowiedzUsuń
  16. Uwielbiam gruszki. I cieszę się, że jesteś.

    Życzę Ci udanego wyjazdu i mam nadzieję, że oprócz pięknej opalenizny, przywieziesz również masę zdjęć i pięknych wspomnień.


    Bądź szczęśliwa! :)

    OdpowiedzUsuń
  17. mniam ,takie proste a takie pyszne !

    OdpowiedzUsuń
  18. A ja zawsze na podróż nudne kanapki ;) Co to za naleśnikowa sobota bez Ciebie??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wlasciwie to ta tortilla nawet troszke wyglada jak taki nalesnik z bialym serem! :D:D

      Usuń
    2. aaale ta tortilla nawet tak troszkę wygląda jak taki naleśnik z serem! :D:D

      Usuń
  19. Też w tym roku byłam w tych okolicach. Dokładniej w Supetarze na wyspie Brac. A Split jest piękny : ) Baw się dobrze!
    Soot

    OdpowiedzUsuń
  20. Doskonale rozumiem co czujesz, sama kiedyś jechałam 15h autobusem ;P.

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja będę jechała 20h do Włoch, już za 10 dni, samochodem również :) Na szczęście zanocuję w Austrii, więc pozwiedzam tam trochę i rozruszam porządnie zastane mięśnie. :)

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  22. Łaaaa, czekam na chorwackie zdjęcia i relacje! Mam nadzieje- obszerna! :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Jak ja Ci zazdroszczę tego wyjazdu:)
    Śniadanie pomysłowe (ja zawsze mam kanapki na drogę) i pyszne ;)

    OdpowiedzUsuń