Strony

.525.

Chleb słonecznikowy z masłem, szynką, serem, pomidorem, rzodkiewkami i cebulką, kawa.
Sunflower bread with butter, ham, cheese, tomato, radishes and onion, coffee.

Korzystając z chwili czasu tuż przed samym wyjazdem, udałam się do sportowego sklepu z zamiarem kupienia nowych biegowych butów. Może i kiepski pomysł, zważając na czekającą by ich wielką próbę ze strony kamienistego brzegu, nierównych ścieżek i ostrych chorwackich wzniesień. Padło na Adidas Duramo 4, w których od pierwszego założenia zakochały się moje stopy. Znacznie lżejsze od starych, dobrych i na dobre rozbieganych Reeboków, sprawiły, że niemal nie czułam obecności buta. Na wszelki wypadek jednak - otarcia i tak dalej, wzięłam ze sobą i tą starą parę.
Rogoznica
Jeśli ryzykować to na całego. Po przebiegnięciu w nowiutkich adidasach zaledwie połowy kilometra, dzisiaj porwałam je ze sobą na moją pierwszą w życiu osiemnastkę (na tych właśnie wzniesieniach i żwirze). Wcześnie rano, żeby zdążyć przed upałem: banan, izotonik i w drogę, a po powrocie szybkie, należyte śniadanie.
Buty sprawdziły się doskonale (mimo drobnego odcisku na małym palcu prawej stopy...), a ja przekonałam się jak bardzo tęskniłam za biegiem wzdłuż plaży. W zeszłym roku w Chorwacji pokonywałam max. 4km, ale niezależnie od kilometrażu, to zgranie z przyrodą i odgłosy fal uderzających o brzeg, zostają w pamięci na dobre.
Wolność - to jest właściwe słowo.

Spotkałam dokładnie dwudziestu biegaczy, co przy ilości biegaczy z mojej miejscowości (3?) naprawdę mnie zaskoczyło. Bardziej zdziwieni byli jednak ludzie siedzący w nadmorskich kafejkach na wyspie, którą okrążałam cztery razy ;)

41 komentarzy:

  1. Też mam zamiar kupić sobie jakieś fajne sportowe buty ;)
    A rzodkiewkę Ci zabieram!

    OdpowiedzUsuń
  2. wow!! 18km :D gratuluję i to w takich ciepłych warunkach

    OdpowiedzUsuń
  3. jakie pyszne kanapeczki;) bardzo zazdroszcze Ci tej Chorwacji;)

    OdpowiedzUsuń
  4. cudne są Twoje poranki
    z biegiem
    i czymś pysznym

    OdpowiedzUsuń
  5. biegać przy takich widokach to sama przyjemność :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. W Norwegi jest taka sama kultura sportowa, o każdej porze dnia można na ulicach kogoś spotkać. Porywam tę z serem, pomidorem i cebulką!

    OdpowiedzUsuń
  7. Bieganie na plaży jest najlepszą rzeczą! Masz rację, wtedy czuje się wolność :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Bieganie na plaży jest cudowne. Szum fal pcha coraz to dalej przed siebie, nawet nie czuć zmęczenia :)
    Śniadanie należyte i z pewnością pyszne.

    OdpowiedzUsuń
  9. O ja bym zjadła tę kanapkę z serem! ;P

    OdpowiedzUsuń
  10. Gratuluję wytrwałości - 18 km :) Ja mam problem z moimi butami biegowymi, bo mimo iż są bardzo lekkie, biega się przyjemnie, to mnie obcierają i przed każdym biegiem muszę obklejać stopy. A w mojej miejscowości, to oprócz mnie, nikogo biegającego nie widzę - ale co się dziwić, wieś - 1000 mieszkańców.
    Śniadanie z takim widokiem - nic, tylko pozazdrościć :D

    OdpowiedzUsuń
  11. jakie piękne widoki :)
    podziwiam cię Sylwia za miłość do biegania.

    OdpowiedzUsuń
  12. Och, dziewczyno - inspirujesz! :) Dobrze, że jesteś :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Zazdroszczę wakacjii :) i śniadanka w takim pięknym miejscu :))

    OdpowiedzUsuń
  14. zdecydowanie motywujesz do działania, aż miałam ochotę wstać i pobiec :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Nawet nie masz pojęcia jak ja Ci zazdroszczę... Następnym razem pakuję się do Twojej torby, może uda Ci się mnie przemycić ;P

    Buty wyglądają na prawdę świetnie i super, że jesteś zadowolona z ich zakupu. Niby tylko buty, a pamiętam jak cieszyłam się gdy mama kupiła mi moje ;P Jak dziecko xdd

    OdpowiedzUsuń
  16. Gratuluję dystansu i zazdroszczę wakacji :)

    OdpowiedzUsuń
  17. śniadnko ,pyszne ! szczególnie napiłabym się takiej zwyczajnej pysznej kawki ;)
    dziewczyno ja Cię podziwiam ,na prawdę ;) jesteś niesamowita <3

    OdpowiedzUsuń
  18. ale piękne widoki:).
    mniam, zjadłabym takie kanapeczki :D

    OdpowiedzUsuń
  19. Dzielna jestes :) Mieszkalam w Rogoznicy rok temu. Codziennie rano chodzilam, nie biegalam niestety :P przez mostek na targ po świeże pieczywko i owoce. :) I te pyyyyyyyszne KUGLE. :) Ale Ci zazdroszcze...

    OdpowiedzUsuń
  20. Cudowne widoki. :) To musi być udany wyjazd.

    OdpowiedzUsuń
  21. Udanego wyjazdu :) Buty mają bardzo fajny kolor :3

    OdpowiedzUsuń
  22. wow, gratuluję tych 18km, wynik godny podziwu, ale w takich warunkach to musiała byc sama przyjemnosc:)
    śniadanie musiało byc pyszne, szczególnie że jedzone przy takich widoczkach, zazdroszczę:P

    OdpowiedzUsuń
  23. 18... nie wierzę, że kiedyś uda mi się tyle przebiec. A co do mojej owsianki, to dobierania dodatków nauczyłam się od Ciebie, kiedyś jakiś jeden owoc albo bakalie to był maks ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Sprawdź pocztę;).

    OdpowiedzUsuń
  25. Piękne butki, oby się dobrze spisywały. Miłego, aktywnego wypoczynku!

    OdpowiedzUsuń
  26. Lubię kanapki z rzodkiewkami, i zazdroszczę takiego widoku przy śniadaniu :)
    Wolność - to idealne słowo określające moje uczucia podczas biegu.

    OdpowiedzUsuń
  27. Ach, pozazdrościć zapału! Naprawdę. Chociaż.. W nowych miejscach i ja lubię biegać. Tak, czuje się wtedy taką wolność. Zupełnie inaczej niż podczas biegania po swojej dzielnicy. Lepiej, zdecydowanie :)

    Jesteś na niezorganizowanym wyjeździe? Na jakimś domku z rodzicami? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Domek, a właściwie apartament z rodzicami. Mamy swoją kuchnię, więc mogę pichcić ;)

      Usuń
  28. zazdroszczę wyjazdu, widok widzę niesamowity, do tego pyszne śniadanie... a bieg dookoła wyspy, brzegiem morza na pewno niezapomniany :) gratuluję takiego dystansu!

    OdpowiedzUsuń
  29. Fajnie usiąść do smacznego śniadania i podziwiać wspaniałe widoki...

    OdpowiedzUsuń
  30. Boże, jaka Ty jesteś okrutna! Śniadanie na tarasie z takim widokiem (tzn. domyślam się jaki to musi być widok).

    Ja na urodziny planuję sobie kupić nike free run +, głównie na zumbę :pp, ale może nazwa mnie w końcu zmobilizuje do biegania.

    OdpowiedzUsuń
  31. Śniadanie z takim widokiem musi smakować wyśmienicie.
    Gratuluję kolejnych kilkunastu przebiegniętych kilometrów :)

    OdpowiedzUsuń
  32. A ja biegam w zwykłych trampkach (tak, biegam, zaraziłaś mnie Sylwio:) ). Na razie wstrzymuję się z kupieniem jakiś lepszych butów. Nawet zastanawiam się, czy jest sens jeśli biegam na tak krótkie dystanse. Gratuluję biegu i zazdroszczę widoków:-).

    OdpowiedzUsuń
  33. Można prosić abyś weszła na pocztę?. Dziękuję;)

    OdpowiedzUsuń
  34. Można wiedzieć ile dałaś za buty?

    OdpowiedzUsuń
  35. Butów jak i wyjazdu zazdroszczę! I tych widoków, można nieco oderwać się od stałych tras ;).

    OdpowiedzUsuń