Strony

.546. Bieg Uliczny Brzeszcze

W towarzystwie biegaczy czuję się jakbym obudziła się z głębokiego snu. Jako rodzynka wśród ośmiu facetów z mojego biegowego klubu też czułam się fajnie.
Aura mi dopisała, bo jak już kiedyś wspominałam, bieganie w deszczu wręcz uwielbiam (w deszczu, nie w ulewie). Na niebie wisiały gęste, ciemne chmury i cały czas mżyło, z przerwami na kilka promieni słońca czy też mocny deszcz utrudniający skupianie wzroku w jednym punkcie. Zaczęłam szybko, a skończyłam szybciej niż planowałam. Trasa fajna, z kilkoma niezbyt ostrymi podbiegami, ślizgającą się od wody nawierzchnią i widokiem na parę stawów. W ciągu całego biegu za towarzysza miałam wysokiego chłopaka w czarnej koszulce, który za wszelką cenę chronił się przed wyminięciem przez kobietę i Grzegorza, szefa SBD. Pierwszy niezłe narzucił mi tempo i nie dał się do końca (gratuluję). Trzech innych, których wyprzedziłam na ostatnich kilometrach nie miało tak zadowolonych min ^^ Dla tej satysfakcji warto biegać. Po debiucie, niezadowoleniu i niedosycie z Jaworzna, to właśnie ten bieg był mi potrzebny. Czas stamtąd poprawiłam o ponad 8 minut, tym samym zdobywając trzecie miejsce w kategorii i wielkie brawa od całej ekipy. 
Z pewnością nie poprawiłabym czasu aż w takim stopniu gdyby nie urozmaicenie treningów, ćwiczenie siły i przede wszystkim cenne rady od szefa oraz od mojego osobistego, choć nietytułowanego, trenera spod ultramaratońskiej gwiazdy. 
Do czego odliczam dni? Cóż, nie robię z tego tajemnicy - reklamę Festiwalu Biegowego w Krynicy możecie zobaczyć po wieczornych wiadomościach TVP. Weekend i góry na mnie czekają. Sezon biegowy się skończył? Nie, to wakacje się kończą, sezon właśnie się zaczął.
Jabłko z cynamonem i masłem orzechowym pieczone w drożdżowym cieście, Roiboss.
Apple stuffed with peanut butter with cinnamon and wrapped in yeast dough, roiboss.

59 komentarzy:

  1. To śniadanie zawsze się do mnie uśmiechało, ale nie mogę się nigdy zebrać i go zrobić..
    Gratuluję zajęcia III miejsca w biegu :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. te jabłka za każdym razem mnie zachwycają :) muszę w końcu je zrobić!
    i bardzo, ale to bardzo, bardzo gratuluję!!! i podziwiam za siłę i wytrwałość :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Gratulowałam Ci już, ale zrobię to raz jeszcze, bo się należy. :> A na takie jabłko to już się od dłuższego czasu czaję. Śniadanie jak z jakiegoś zagranicznego katalogu o jedzeniu.

    OdpowiedzUsuń
  4. no takie nagrody to ja rozumiem :d
    GRATULUJĘ !
    ja żeby wystartować w zawodach to jeszcze długo , długo musze biegać ;d ale kto wie może na następny rok jak w moim województwie bd odbywać się jakieś biegi :d

    a tym jabłkiem w cieście to kusisz : )

    OdpowiedzUsuń
  5. gratuluję :) i trzymam kciuki za kolejne sukcesy :)

    OdpowiedzUsuń
  6. I ja również gratuluję wspaniałego czasu! Kurcze, chcę już móc zacząć uprawiać sport...przestać nie lubić wf'u, poprawić swoją kondycję. Najwyższy czas.

    OdpowiedzUsuń
  7. Muszę w końcu zrobić to jabłko, strasznie kusi na Twoich zdjęciach :)

    Gratuluję wyniku! Super efekty :)

    OdpowiedzUsuń
  8. ten pomysł na jabłko w cieście jest boski ,szczególnie za sprawą masła orzechowego ;) pysznie !

    OdpowiedzUsuń
  9. Gratuluje!!! :) Jesteś niesamowita! :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Wiesz że jesteś wspaniała pod każdym względem i z dnia na dzień to potwierdzasz. Serdeczne gratulacje od babci i dziadka [ też czyta Twoje wpisy] , trzymaj formę i dalszych sukcesów !!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  11. Gratuluję:* I nie tylko wyniku, ale również pasji.
    To jabłko wygląda obłędnie *_*

    OdpowiedzUsuń
  12. Gratulacje Sylwia ! :)) bluzeczka superaśna :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Gratuluję!!! A śniadanie jak zwykle - wygląda wspaniale ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Gratuluję. Bardzo motywujesz :D.

    OdpowiedzUsuń
  15. Wczoraj robiłam "cardio" w deszczu. Było cudownie :)
    Gratulacje!

    OdpowiedzUsuń
  16. Jak ja Ci zazdroszczę, to musi być wielka satysfakcja!
    Gratuluję! I wiesz co, widząc tę reklamę, myślałam o Tobie...;D

    OdpowiedzUsuń
  17. Mniammm! to jabłko wygląda zniewalająco ;D

    i oczywiście gratuluję sukcesów!

    OdpowiedzUsuń
  18. gratuluję 3. miejsca i poprawienia czasu :)
    za każdym razem zachwyca mnie to jabłko!

    OdpowiedzUsuń
  19. niesamowite samozaparcie!
    i jabłka świetne:)przepadam za nimi.

    OdpowiedzUsuń
  20. gratuluję tylu sukcesów w jednym biegu :) niesamowicie!
    a to jabłuszko strasznie kusi *_*

    OdpowiedzUsuń
  21. Wielkie gratulacje!! Jesteś niesamowita, naprawdę :)

    To jabłuszko jest urocze. Tak trudno mi się za nie zabrać, ale wyobrażam sobie jego pyszny smak i aromat <3

    OdpowiedzUsuń
  22. Gratuluje, zazdroszczę zapału :)
    Genialne śniadanie *.*

    OdpowiedzUsuń
  23. Gratuluję i życzę dalszych sukcesów;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Trochę się zdziwiłam, przyjrzawszy się zdjęciu. Wypijasz rooibosa z fusami, czy odcedzasz?
    Można przecież kupić zaparzacz...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fusy zostają na dnie kubka, nie przeszkadza mi to.

      Usuń
  25. oczarowało mnie Twoje śniadanie :)

    OdpowiedzUsuń
  26. naprawdę gratuluję kolejnego sukcesu! :) podziwiam Cię za to, co robisz!
    a śniadanie? pyszne! takie jabłko chętnie sama bym zjadła :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Dzisiaj też biegasz?
    Czy odpoczywasz cały dzień;)?


    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie biegam, a czy odpoczywam to się jeszcze okaże :)

      Usuń
  28. Gratuluję! Cieszę się razem z Tobą. Cudnie otulone jabłko :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Mam do Ciebie małe pytanie. Wiele razy próbowałam biegać, ale zawsze zniechęca mnie do tego jedna rzecz - bolące uszy. Próbowałam słuchawek, waty, nie działa nic. Co prawda z watą w uszach bolało trochę mniej, ale jednak. Wiesz może dlaczego tak się dzieje? Tobie uszy nigdy nie dokuczają przy bieganiu? Co prawda przeżyłam kilka zapaleń ucha, ale wata powinna załatwić sprawę, w takim razie.
    Pozdrawiam i gratuluję sukcesów w bieganiu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdy mi się to nie zdarzyło. Może powinnaś poradzić się lekarza?

      Usuń
    2. Chyba tak zrobię, bo biegać chciałabym bardzo, szczególnie, kiedy patrzę na twojego bloga. Myślę sobie, że też bym tak chciała:)
      Dziękuję za odpowiedź:)

      Usuń
  30. Kolejny medal do kolekcji? Gratuluję! ;)

    OdpowiedzUsuń
  31. Gratulacje! Dzięki takim osobom jak Ty mam motywacje by nie przestawac biegac, ale rozwijac sie i moze w przyszlym roku uda mi sie gdzies wystartowac.. Kto wie ;)

    OdpowiedzUsuń
  32. Gratulacje :)
    To śniadanie wygląda przepysznie :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Gratuluję :) I oczywiście życzę kolejnego sukcesu w najbliższym biegu :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Gratuluję:-). Kolejnych sukcesów i dobrych mocy:)

    OdpowiedzUsuń
  35. Takie śniadanie bym zjadła z przyjemnością.

    OdpowiedzUsuń
  36. Otrzymałaś nominację na moim blogu do Versatile Blogger. zapraszam do zabawy i pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  37. Oo, moje gratulacje, tak trzymać!
    A jabłuszko zapiekane bardzo mi odpowiada, pięknie wygląda i jeszcze piękniej pewnie smakuje :)

    OdpowiedzUsuń
  38. Zabiorę Cię do siebie i będziesz mi rano robić takie śniadania. Cudo. A od wtorku się zaczyna...całkowicie nowe otoczenie [*].
    Zastanawiam się, od kiedy trenujesz bieganie i jak to się zaczęło?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Biegam od ok. roku, wcześniejszych nieudolnych prób nie wliczam. Zaczęło się od elektrycznej bieżni aż przeszło w miłość do biegania po lesie, klubu biegowego i biegów ulicznych :)

      Usuń
    2. Hm, ciekawie. A pałasz się jeszcze jakimś sportem oprócz biegania?
      Och i właśnie, tak w związku z jutrzejszym rozpoczęciem roku szkolnego, na którą zwykle masz do szkoły i jak się wyrabiasz z przygotowywaniem śniadań? Masz poza tym jakieś ustalone godziny posiłków?
      *kolejny napaleniec z pytaniami, przepraszam. W sumie jestem codziennym obserwatorem Twoich śniadań, zainspirowałaś mnie, a teraz produkuję się z pytaniami C:*

      Usuń
    3. Wyrabiałam się przez ponad rok zamieszczania tu śniadań to i teraz jakoś się wyrobię ;) Mam na 9. Moje treningi możesz zobaczyć tu:
      http://www.endomondo.com/profile/3584974

      Usuń
    4. Och, na 9. To lepiej. Ja mam na 7.10 i kompletnie nie wiem, co z tym wykombinować.
      Zazdroszczę ruchu. Ale wierzę, że sama będę mogła już niedługo też go więcej czerpać..

      Usuń
    5. Wow, nieźle. My nigdy nie mamy na godzinę wcześniejszą niż 8. Nienawidzę robić zdjęć w tych porannych szarościach.

      Usuń
  39. Gratuluję ;).
    Jabłko wygląda mega.

    OdpowiedzUsuń
  40. Widzisz coś złego w podliczaniu czasami kalorii?
    Nie chodzi mi o to, aby się ograniczać, po prostu,z ciekawości?
    Mi się wydaje,że jak człowiek zachowuje się normalnie, to może, ale jak ma sie ograniczać bo już mu wyjdzie te 1800. a ma ochotę na coś i nie zje, bo za dużo, to chore^^.
    A Ty jak uważasz;)?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że póki nie wychodzi to poza granice luzu i ciekawości, to wszystko ok, gorzej gdy przychodzi ograniczenie i psychiczna bariera. Podobno wszystko jest dla ludzi...

      Usuń
  41. Gratuluję i trzymam kciuki za Krynicę :)

    OdpowiedzUsuń