Strony

.583.

Kiki Crem to masło orzechowe zakupione w Chorwacji. Ma inny od tych znanych w Polce smak, ponieważ jest robione z orzechów ziemnych razem z ich cienką, brązową skórką. Tym sposobem dużo bardziej przypomina orzechowe chrupki Curly, którymi zajadałam się w dzieciństwie. Jeśli będziecie kiedyś mieli okazję, koniecznie spróbujcie (masła, nie chrupek - żeby nie było wątpliwości ;)). Ja już dwa razy przywoziłam z wakacji po kilka tych małych słoiczków.

Dzisiaj będzie bieg. Po ponad tygodniowej przerwie, z narastającą tęsknotą i z dnia na dzień coraz mniej bolącą nogą, wreszcie wskoczę w biegowe buty. Rozleniwiłam się przez te wszystkie dni okropnie. Uratowały mnie tylko rowerowe podróże (razem 93km/tydzień), głównie w celu rehabilitacyjnym oraz możliwym jak najczęstszym unikaniu ciągle spóźnionych autobusów. W międzyczasie nawet deszcz nie był w stanie stanąć mi na drodze. Fakt faktem trochę się zagapiłam siedząc rano w sieci i zanim się spostrzegłam, że na dworze ulewa, już nawet spóźniona komunikacja miejska na mnie nie czekała. Mina osób, siedzących w sali wykładów na prawko gdy weszłam tam kompletnie przemoczona, bezcenna. Na razie nie wcielam w życie jakiegokolwiek nowego treningowego planu. W sumie i tak nie mogę się zdecydować. Zapragnęłam luzu, niech więc (przynajmniej na razie) będzie improwizacja.


Owsianka z mlekiem sojowym, figami, cynamonem i pistacjami w słoikach po maśle orzechowym.
Oatmeal with soy milk, figs, cinnamon and pistachios in the peanut butter jars, cappuccino.

42 komentarze:

  1. jak to mozliwe ze u ciebie tak jasno?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wystarczy rozjaśnić?:) photocscape?

      Usuń
    2. Obawiam się, że przy słabym świetle samo rozjaśnianie niewiele by zdziałało. Adobe Photoshop.

      Usuń
  2. Skąd Ty wzięłaś w październiku figi? Bo to chyba nie chorwackie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Kauflandzie znalazłam :)

      Usuń
    2. podpowiem, że są też w Simply :)

      Usuń
    3. i w almie :)

      Usuń
    4. i w lidlu i Piotrze i PAwle :D

      Usuń
    5. I w sklepiku osiedlowym :)

      Usuń
  3. U mnie nie zapowiada się, żebym się wybierała do Chorwacji, ale masła orzechowego chętnie bym spróbowała. ;) Pyszne śniadanie, idealne przed biegiem.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nieźle, ja w jednym słoiku nie robiłam, a co dopiero w dwóch :P

    OdpowiedzUsuń
  5. Ach, dwie owsianki! Boskie :)
    Milego biegu, pewnie nie mozesz sie doczekac :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Owsianka w słoiczku to moja ulubiona. A Ty jeszcze 2 zajadasz!

    OdpowiedzUsuń
  7. Z pewnością to masło z Chorwacji jest o wiele lepsze od tego istniejącego w Polsce. Na pewno nigdy nie będę miała tej przyjemności aby go posmakować i będę żyła w niepewności :-D
    Owsianki słoiczkowe zawsze najlepsze :)
    PS Miłego biegu (:

    OdpowiedzUsuń
  8. pyszne dodatki! może odstąpisz mi jeden słoiczek? :P

    OdpowiedzUsuń
  9. Ale bym Ci skradła to masło D:
    dobrze, że z nogą już lepiej. Też miałam kontuzję, jeszcze nie dokońca wydobrzałam.

    OdpowiedzUsuń
  10. Same pyszności w tym słoiczku... Bleeeee, w jakim słoiczku? W słoikach!!!

    OdpowiedzUsuń
  11. pysznie, podwójna owsianka to jest to ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Mam nadzieje, że kiedyś uda mi się dostać to masło ;) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  13. od masła orzechowego jestem uzależniona, chętnie bym spróbowała innego niż Felix:)

    OdpowiedzUsuń
  14. owsianka w słoiczku, do tego podwójna na jedno śniadanko, lubię to :) chętnie bym się zaopiekowała takim słoiczkiem! improwizacje są najlepsze!

    OdpowiedzUsuń
  15. Mniam, mniam, mniam! Nowe smaki! Będąc na Chorwacji na pewno kupie!

    OdpowiedzUsuń
  16. jak byłam w Chorwacji też kupiłam to masło, pyszne jest : )

    OdpowiedzUsuń
  17. widziałam na Endomondo że z nogą jeszcze nie bardzo, szkoda :(

    podasz dzisiejszy jadłospis? Dawno nie było :)

    Ola

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety. A co najdziwniejsze boli tylko i wyłącznie przy bieganiu, wszystkie inne dyscypliny sportu jestem w stanie wykonywać...
      Zdania "dawno nie było" nie traktuję jako powód ;)

      Usuń
    2. miałam bardzo podobny problem z kolanem. I też rehabilitowałam się na rowerze. I baaaardzooo dużo się rozciągałam w domu. + stosowałam jakąś maść, ale niestety nie pamiętam jaką. Po około półtora tygodnia wróciłam do biegania. Najpierw małe odcinki, bo bolało, ale stopniowo zwiększałam a ból znikał :). Może to jest metoda? A jeśli nie, to może wizyta u lekarza?

      wiem, że "dawno nie było" to nie powód, ale po prostu bardzo lubię Twoje menu, więc jeszcze raz uprzejmie proszę :)

      Ola

      Usuń
    3. Pocieszyłaś mnie. Postaram się w najbliższym czasie ogarnąć coś z jadłospisami, ale dzisiaj nie jestem w stanie wymienić wszystkiego. Mętlik.
      Przymierzam się do założenia tumblra ze zdjęciami różnych posiłków i nie tylko. Na razie jednak szukam czasu.

      Usuń
    4. byłoby super. :)
      jeśli chodzi o mój "powrót do biegania" to dodam jeszcze, że podczas pierwszego biegu bolało jak cholera. Ale przebiegłam kawałek. Następnego dnia trochę więcej + ignorowałam trochę ból, ale oczywiście w granicach rozsądku. Bo jak bolało bardzo to odpuszczałam, a jeśli ból był "do wytrzymania" to delikatnie truchtałam, przyzwyczajałam nogę. Zastosowałam się do "czym się zatrułeś, tym się lecz" :)

      Ola

      Usuń
    5. Pamietam moj pierwszy bieg po kontuzji.. wlasciwie to jeszcze w jej trakcie. 8 km bieglam chyba ponad godzine, bylam zrozpaczona, potem byl szermierczy oboz i najgorsze bylo to, ze podczas wykonywania dzialam szermierczych tez bardzo bolalo. Zbawienna okazala sie joga i delikatny trucht. Potem przywyklam do amatorskiego tempa, z czasem zaczelo jakos "samo sie zmniejszac" wraz z ustepowaniem bolu :)
      Trzymaj się piękna!!! ;*

      Usuń
    6. dokładnie. Truchtaj wolno kochana, a przejdzie, powoli, małymi krokami i bez zbędnych powikłań :)

      Ola

      Usuń
  18. nigdy takiego w chorwacji nie widziałam, choć bywam tam dość często. ;< za to w tym roku przywiozłam z tamtejszego lidla zapas masła orzechowego, co najśmieszniejsze - nawet z polską etykietką. :D

    OdpowiedzUsuń
  19. W takim razie zazdroszczę tego masła, szkoda, że nie ma go w PL.

    OdpowiedzUsuń
  20. Chętnie bym spróbowała takiego masła...
    I też zajadałam się tymi chrupkami, jak byłam dzieciak ;p w łóżku najczęściej :D

    OdpowiedzUsuń
  21. Figi, pistacje i smaczek po maśle orzechowym - to może być naprawdę pyszne!

    OdpowiedzUsuń
  22. A ja myślę,że do wesela się zagoi, ale musisz trochę zwolnić tempo...

    OdpowiedzUsuń
  23. owsianki w słoiku po maśle orzechowym to cuda śniadaniowe <3 kocham to !

    OdpowiedzUsuń