Strony

.1312.


Po niemal pół roku przyrządzania tylko wegańskich potraw, robię biszkoptowego omleta z jaj od kur z mojej wsi. Tak, chyba zwariowałam. Jutro zobaczymy, co na to moja skóra... (Swoją drogą egzema wróciła już miesiąc temu, do stadium równemu temu sprzed zmiany diety na wegańską i nagłej, ogromnej wtedy poprawy. Czyli tak - drapie jak cholera. Mój organizm to wieczna zagadka ^^).

Białkowy biszkoptowy omlet z prażonym jabłkiem i suszoną żurawiną
Protein sponge omelette with roasted apple and dried cranberries
3 białka jaj + 1 żółtko
40g mąki owsianej (może być pszenna lub pełnoziarnista)

Białka ubić na sztywną pianę, dodać żółtko i zmiksować razem z pianą. Bardzo delikatnie wymieszać z mąką. Patelnię wysmarować niewielką ilością oleju kokosowego (lub innego tłuszczu), wylać ciasto, przykryć pokrywką i smażyć aż dół się zetnie. Przewrócić na drugą stronę i trzymać jeszcze chwilę na małym ogniu.
Podałam z przygotowanym na oddzielnej patelni jabłkiem z cynamonem i żurawiną.

16 komentarzy:

  1. Powrotny omlet wyszedł Ci fantastycznie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. mam nadzieję, że jednak organizm się nie zbuntuje :) a omlet sam w sobie wyszedł genialny, baaardzo puszysty :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Biszkoptowe to moje ulubione :)
    I nie spodziewałam się tutaj tego omleta!

    OdpowiedzUsuń
  4. mój brzuch by się zbuntował :( tak czuję
    mam nadzieję, że po śniadaniu nadal oki :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Byłabyś tak dobra i podała swoje wymiary, BMI, ewentualnie jeśli znasz i oczywiście zechcesz się podzielić skład ciała ( w sensie mięśnie: tkanka tłuszczowa)? Od dawna byłaś bardzo aktywna fizycznie i ciekawa jestem jak zmieniły się te parametry po przejściu na weganizm a utrzymaniu wysokiej o ile nie wyższej aktywności.
    Z góry dziękuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A później zatańcz, zrób salto i oblicz obwód Słońca uwzględniając, że banan ma 120 kcal.
      Po co miałaby Ci o tym mówić. Nie chcę się czepiać, ale to pytanie jest tak strasznie bez sensu, że oooooooooooreeeeeeeeety. Zajmij się sobą, nie wiem, pobiegaj, krzyżówkę rozwiąż, a nie się zastanawiasz czy Sylwia z Gaszowic ma 10 czy 14% tłuszczu w organizmie.

      Peace joł, Karo

      Usuń
  6. Miałam podobną sytuację, tylko z trądzikiem - pierwsze kilka miesięcy weganizmu to było wieczne trzymanie się za twarz z zachwytem, że pryszcze zniknęły, a z czasem cera znowu się zasyfiła. Chyba jest to bardziej kwestia szoku dla organizmu spowodowanego zmianą odżywiania niż faktyczna magia roślin, niestety :P.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A u mnie było odwrotnie, odkąd jestem weganką miałam problemy z cerą jak nigdy, dopiero z miesiąc temu mi się uspokoiło dzięki determinacji w diecie (okazało się że szkodzą mi oleiste potrawy) oraz olejowi kokosowemu nakładanemu na twarz. Pewnie jakieś inne czynniki również miały na to wpływ.

      Usuń
  7. Sylwio, obserwuję Cię od początku (naprawdę), ale ostatnio po prostu straciłaś w moich oczach wiarygodność. Twoje śniadania już nie są tematem przewodnim tego bloga, raczej chodzi tu o siłownię, odżywki, produkty przez Ciebie reklamowane. Wiem, że blog ewoluuje razem z Tobą, ale czy warto tak bardzo angażować się chociażby w weganizm, żeby potem jeść jajka? Przykro mi to pisać, bo bardzo Cię szanuję i wiem, że otworzyłaś oczy wielu dziewczyn na ważne sprawy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, nie zastanawiam się ostatnio zbytnio nad tym co zjeść na śniadanie, bo ważniejsze jest dla mnie to jak odniesie się to do moich treningów. Przewartościowałam się nieco. Jeśli o weganizm chodzi, to od początku zaznaczałam, że nie jem tak ze względów ideologicznych, więc nie czuję się jakbym łamała jakieś przysięgi, tym bardziej, że cały czas tak właśnie jem i tak czuję się dobrze. Szukam najodpowiedniejszego dla siebie miejsca/czasu/diety i to to sprawia, że mój blog i jednocześnie ja nie jesteśmy cały czas tacy sami :) Kiedyś ciągle pisałam o bieganiu i biegowych akcesoriach, teraz piszę o siłowni i suplementach. W tej sferze to tylko przebranżowienie.

      Usuń
  8. Jajka na śniadanie to bardzo dobry pomysł, nie należy jednak przesadzać z ilością żółtek.

    OdpowiedzUsuń
  9. Oby żadnych niepożądanych skutków nie było! :) Omlet idealny, ta góra owoców do mnie wręcz przemawia :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Oj, współczuję problemów skórnych. Mi dokucza tylko żołądek, ale to kwestia glutenu i kliku innych alergenów.
    może powinnaś też zrobic testy na alergię pokarmową? Bo może się okazac, że uczula cię coś zupełnie... innego? :D U mnie to też np. siemię lniane.

    OdpowiedzUsuń
  11. Jaki piękny ten Twój omlet ! Jutro poproszę taki na śniadanie :)

    Zapraszam do mnie na przepis na fit czekoladowe muffinki :)

    OdpowiedzUsuń