Strony

.1003. makowy placek i Bieg wokół Zalewu Rybnickiego

Najszybszy owsiany placek jaki udało mi się zrobić. Pojedynczy, żeby nie bawić się w przewracanie poszczególnych sztuk, tylko jednego giganta.
makowy placek owsiany z gruszką
poppy seeds oatmeal pancake with pear

Wpis dodaję dopiero teraz, bo już o 9 musiałam stawić się na terenie rybnickiej elektrowni, gdzie o 10 ruszył bieg wokół zalewu na 12km. W biegu tym brałam udział również w zeszłym roku, możecie o tym poczytać tu i tu. W tym roku było nas więcej. Więcej było też towarzyszących imprezie atrakcji - m.i. pokaz sztuk walki z Stowarzyszenia Dalekowschodnich Sztuk Walki TAO. Czas zrobiłam niemal identyczny jak w zeszłej edycji, więc nie mogę tu mówić o jakiś postępach. Z jednym wyjątkiem, że wtedy biegałam systematycznie 4 razy w tygodniu + siłownia, a teraz hmmmm w tym tygodniu zrobiłam jeden ośmiokilometrowy trening w czwartek, wcześniej 1,5km bieżni w środę i 6km bieżni w niedzielę tydzień temu. To tyle jeśli chodzi o bieganie w grudniu. Z jednej strony, to dowód na trzymanie się formy mimo przykładania jakieś szczególnej uwagi do treningów oraz biorąc pod uwagę to, że teraz moja waga jest większa (maaaasaaa! no to teraz trzeba się trochę porzeźbić). Czas znowu się przyłożyć i na wiosnę zbierać wyniki.
Plusem dzisiaj była pogoda. Bałam się, że Zalew znowu okaże się biegiem ekstremalnym, a trzynasta edycja ta pechową. W zeszłym roku biegaliśmy w temperaturze -13 stopni. Przy takiej aurze, nawet fakt, że większość trasy to nawierzchnia crossowa nie robi żadnej różnicy, bo ziemia i liście były wtedy zamarznięte na kość. Dzisiaj łagodnie, nawet orkan ustał i choć wiatry mają wrócić jutro, dzisiaj dały nam pobiegać. Fajne zawody na zakończenie biegowego sezonu. W tym roku jeszcze tylko towarzyski bieg świąteczny :)

6 komentarzy:

  1. Ten placek jest idealnie grubaśny :) I do tego z makiem ! Świątecznie :)
    Gratuluję biegu !

    OdpowiedzUsuń
  2. Placek wygląda bardzo smakowicie :)
    Gratuluję medalu i trzymania formy! Cieszę się, że pogoda dopisała, bo ja dzisiaj startowałam w cyklu Z Biegiem Natury i było nieco ekstremalnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. rzeczywiście gruby placek! dodatek maku przypomniał mi o tym, że czas zakupić masę makową ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nzwet jak nie było orkanu i minusowych temperatur, podziwiam cię na maksa! :)

    OdpowiedzUsuń